Wybierz region

Wybierz miasto

    Aborcja przez pomyłkę

    Autor: Wojciech Trzcionka

    2005-02-03, Aktualizacja: 2005-02-03 09:26 źródło: Dziennik Zachodni

    48-letnia ciężarna kobieta straciła dziecko podczas operacji przepukliny w cieszyńskim Szpitalu Śląskim. – Płód miał od sześciu do siedmiu miesięcy – mówi nadkomisarz Wiesław Połednik, naczelnik sekcji ...

    48-letnia ciężarna kobieta straciła dziecko podczas operacji przepukliny w cieszyńskim Szpitalu Śląskim. – Płód miał od sześciu do siedmiu miesięcy – mówi nadkomisarz Wiesław Połednik, naczelnik sekcji kryminalnej Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie, która na wniosek prokuratury bada sprawę.


    To był zdrowy chłopczyk. W szpitalu wrze. – Chirurg podczas operacji przepukliny wyciął chorej macicę. Jak doświadczony lekarz możne pomylić płód z przepukliną?! Jestem głęboko wierząca i to wszystko nie mieści mi się w głowie! Przecież dzisiaj rodzą się już półroczne wcześniaki! – mówi jedna z pracownic szpitala. Z obawy o utratę pracy, nie chce, by jej nazwisko nie trafiło do gazety. Twierdzi, że lekarze chcą sprawę zatuszować i nakłaniają pielęgniarki do milczenia. Oporne straszą wyrzuceniem z pracy. Zaprzeczają temu jednak i dyrektor, i ordynator szpitala.

    Wczoraj odwiedziliśmy kobietę, która została poddana tragicznej w skutkach operacji. Nadal leży w szpitalu, w pokoju naprzeciwko gabinetu lekarzy. Opiekują się nią ci sami ludzie, którzy dokonali przypadkowej aborcji. Nie chciała rozmawiać o swoim nieszczęściu. Powoli dochodzi do siebie, ale na wspomienienie dziecka w jej oczach pojawiają się łzy.

    Chirurg Stanisław K., który ją operował, nie potrafi wyjaśnić, jak to się stało, że nie zauważył tak zaawansowanej ciąży. Odmówił rozmowy z reporterami DZ i wyrzucił ich ze swego gabinetu.

    – Poleciłem mu zgłosić sprawę do prokuratury. Postępowanie wyjaśniające trwa – mówi Jan Kawulok, dyrektor Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie, któremu podlega Szpital Śląski.

    Lekarze z innych szpitali, których poprosiliśmy o opinię w tej sprawie, twierdzą, że kobieta mogła nie wiedzieć, że jest w ciąży, albo świadomie zataiła ten fakt przed chirurgiem.

    Kobieta ma 48 lat, mieszka w Zebrzydowicach.

    Pod koniec stycznia trafiła do cieszyńskiego szpitala; dostała pokój dostała naprzeciwko dyżurki lekarzy. Do dziś przebywa w szpitalu. Widać, że czuje się już dobrze. Nie chce rozmawiać o operacji. Na razie nie wiadomo, czy nie przyznała się chirurgowi, że jest w ciąży, czy może sama o tym nie wiedziała.

    — Doktor Stanisław K. podczas operacji przepukliny wyciął chorej macicę z sześciomiesięcznym dzieckiem — mówi nam pracownica szpitala znająca okoliczności tego tragicznego wydarzenia. — Instrumentariuszki, które widziały operację, mówią, że był to zdrowy chłopczyk.

    Jan Kawulok, dyrektor Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie, któremu podlega Szpital Śląski mówi, że na razie nie może być mowy o błędzie lekarskim. Nie stracił zaufania do chirurga, bo to lekarz z doświadczeniem i długoletnim stażem.

    Sprawą na polecenie Prokuratury Rejonowej zajęła się Komenda Powiatowa Policji w Cieszynie.

    — Przesłuchujemy personel medyczny, zabezpieczyliśmy dokumentację. Nie wiemy czy lekarz popełnił błąd. Zbada to biegły — tłumaczy nadkomisarz Wiesław Połednik, naczelnik sekcji kryminalnej KPP w Cieszynie.

    — Prowadzimy postępowanie w sprawie, a nie przeciwko lekarzowi — dodaje prokurator Barbara Dylong.

    Pracownicy oddziału nie chcą mówić o operacji. Ci, którzy się godzą, boją się rozmawiać w szpitalu. — Lekarze wszystko chcą zatuszować, namawiają pielęgniarki, żeby nic nie mówiły. Straszą zwolnieniami z pracy. Strasznie nas dociskają — przekonuje jedna z kobiet zatrudnionych na oddziale.

    Dyrektor szpitala twierdzi, że nie ma mowy o zastraszaniu i ukrywaniu prawdy. — Niczego nie ukrywamy. Liczymy, że biegły wszystko wyjaśni — przekonuje ordynator oddziału chirurgii ogólnej Stanisław Mikołajczyk.




    Mówią lekarze
  • Arkadiusz Konior, Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej
    Nie ma innego sposobu wyleczenia przepukliny niż operacja. Czy jest to zabieg poważny, czy nie, zależy od rodzaju przepukliny. Nie słyszałem jeszcze o tym, żeby podczas operacji przepukliny lekarz usunął kobiecie płód.

  • Wojciech Filipczyk, Szpital Wojewódzki w Bytomiu
    Wiele zależy od rodzaju przepukliny. Jeżeli kobieta nie powiedziała, że jest w ciąży, a nie było tego po niej widać albo sama o ciąży nie wiedziała, to lekarz też mógł tego nie zauważyć. To możliwe. Przed operacją przepukliny nie ma obowiązku robienia badań USG.

  • Jan Kawulok, dyrektor Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Cieszynie
    Faktycznie, w trakcie operacji okazało się, że kobieta jest w ciąży i tę ciążę straciła. Doktor K. zadzwonił do mnie i powiedział co się stało. Poleciłem mu zgłosić sprawę do prokuratury. Trwa postępowanie wyjaśniające. Lekarze chyba nie wiedzieli o tym, w jakim ona jest stanie, bo ciąża wyszła na jaw dopiero podczas operacji. Z tego, co mi wiadomo, to ona też nie wiedziała, że jest w ciąży. A może zataiła tę sprawę? Nie gdybajmy. A to, jakie badania przeprowadzono w jej przypadku, to już jest gestii lekarzy.
  • Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.