Wybierz region

Wybierz miasto

    Bez skrupułów

    Autor: Igor Cieślicki

    2005-02-09, Aktualizacja: 2005-02-09 09:49 źródło: Dziennik Zachodni

    Magdalena Sobina z Siemianowic Śląskich ma 67 lat. Od 40 lat cierpi na stwardnienie rozsiane. Ma I grupę inwalidztwa. Z trudem porusza się po mieszkaniu, na zewnątrz musi korzystać z wózka inwalidzkiego.

    Magdalena Sobina z Siemianowic Śląskich ma 67 lat. Od 40 lat cierpi na stwardnienie rozsiane. Ma I grupę inwalidztwa. Z trudem porusza się po mieszkaniu, na zewnątrz musi korzystać z wózka inwalidzkiego. – Bez pomocy innych nie dałabym sobie rady – przyznaje. Teraz będzie musiała stanąć przed sądem. 21-letnia wnuczka domaga się, by babcia płaciła jej co miesiąc 400 zł alimentów.


    Pani Magdalena utrzymuje się z renty rodzinnej po zmarłym mężu. Większość pieniędzy wydaje na rachunki i niezbędne leki. – Staram się ograniczać wydatki, ale i tak co miesiąc brakuje mi do życia około 300 złotych. Żeby przetrwać, muszę pożyczać pieniądze od córki lub znajomych – tłumaczy kobieta.

    Magdalena Sobina ma dwóch synów i córkę. Jeden z synów się rozwiódł i sąd zobowiązał go do płacenia alimentów. Mężczyzna jest aktualnie bezdomny. Nie pracuje. Według komornika, na wyegzekwowanie od niego pieniędzy nie ma szans. Wnuczka pozwała więc do sądu babcię.

    – Przecież gdyby do mnie przyszła, to bym jej pomogła, na ile mogę. Ale wnuczka od ośmiu lat nie utrzymywała ze mną żadnych kontaktów. Nawet nie zadzwoniła – żali się pani Magdalena.

    Dzisiaj pozwem ma się zająć Sąd Rejonowy w Katowicach.
    Sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach, przyznaje, że pozwy o alimenty od dziadków lub innych krewnych zdarzają się coraz częściej.

    – Prawo dopuszcza taką możliwość, jeśli rodzice z obiektywnych przyczyn nie są w stanie wywiązać się z obowiązku alimentacyjnego – mówi sędzia Krzysztof Zawała. – Liczba pozwów wzrosła od czasu wprowadzenia nowego systemu świadczeń rodzinnych i likwidacji funduszu alimentacyjnego – dodaje.

    Czy ciężko chora kobieta będzie musiała płacić alimenty?

    Nie chciałam tego robić, ale nie mamy z czego żyć – twierdzi 21-letnia Elżbieta, która pozwała do sądu o alimenty swoją chorą babcię. Magdalena Sobina od 40 lat cierpi na stwardnienie rozsiane. Wymaga stałej opieki.

    Schorowana kobieta dostaje co miesiąc 1,6 tys. zł renty. Po mężu przysługuje się jej co prawda prawie 2,2 tys. zł, ale resztę pieniędzy zabiera komornik na poczet spłaty pożyczki zaciągniętej na wesele młodszego syna. Na pomoc z jego strony pani Magdalena nie może póki co liczyć, bo mężczyzna od ponad roku jest bezrobotny.

    Większość renty pochłaniają opłaty za czynsz i media oraz raty kredytu, jaki pani Magdalena zaciągnęła, by dostosować mieszkanie do potrzeb osoby niepełnosprawnej.

    – Córka z zięciem mi pomagają. Ich dzieci robią mi zakupy, sprzątają mieszkanie, odwiedzają. A Elżunia nie odezwała się do mnie od czasu rozwodu rodziców – wzdycha pani Magdalena. – Wnuczka ma chyba do mnie żal za swojego ojca – zastanawia się kobieta.

    Wnuczka pani Magdaleny mieszka aktualnie z bratem i matką. Uczy się w technikum w Katowicach-Szopienicach. – Zajęcia w szkole odbywają się trzy razy w tygodniu w godzinach popołudniowych. Wnuczka jest z zawodu cukiernikiem, szkoła nie kolidowałaby z pracą – uważa Magdalena Sobina.

    – Szukałam pracy, ale nikt mnie nie chciał przyjąć, bo nie mam praktyki – tłumaczy Elżbieta. – Chciałabym potem pójść do jakiegoś studium, ale nie wiem czy będzie za co. Brakuje na książki, ubrania – wylicza dziewczyna.

    Bożena Sobina, synowa pani Magdaleny, jest sanitariuszką w szpitalu. – Dostaję na rękę 500 zł. To nasz jedyny dochód. Od lipca mam niezapłacone mieszkanie, długi za prąd. Węgiel też kosztuje. Niedługo chyba czeka nas eksmisja. Nie jesteśmy w stanie tak żyć – przekonuje kobieta.
    Elżbieta przyznaje, że nie odwiedza babci. – Ale babcia do mnie też nie przyjeżdża. A przecież ma córkę, która zawozi ją tam, gdzie chce – podsumowuje.

    Złoty środek

    Mówi sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach

    Do płacenia alimentów w pierwszej kolejności zobowiązani są rodzice. Dopiero gdy nie wywiązują się z tego obowiązku, w grę mogą wchodzić dalsi krewni, czyli np. dziadkowie.
    Osoba pełnoletnia może występować o alimenty tak długo, dopóki się uczy. Przepisy nie określają w tym przypadku górnej granicy wieku. Dotyczy to również sytuacji, w której osoba pozywająca ma już zawód i tylko kontynuuje naukę. Nie bez znaczenia są tutaj osiągane wyniki w nauce.

    Żadne przepisy nie określają wysokości alimentów. To decyzja sądu, który w każdym przypadku musi wziąć pod uwagę bardzo wiele okoliczności i znaleźć złoty środek. Istotne są zarówno potrzeby osoby uprawnionej, jak i możliwości finansowe czy stan zdrowia płacącego. W miarę upływu czasu sąd może zdecydować o zmianie wysokości alimentów.




    Renta pani Magdaleny to 2.180 zł, z tego:

    600 zł – komornik zajął na spłatę pożyczki zaciągniętej na wesele syna
    600 zł – opłaty za mieszkanie
    200 zł – koszt leków

    Wnuczka chce 400 złotych.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.