Wybierz region

Wybierz miasto

    Jak zarobić na mieszkaniach dla najuboższych

    Autor: Katarzyna Skrzypek

    2005-02-23, Aktualizacja: 2005-02-23 08:48 źródło: Dziennik Zachodni

    Nie znam się na przepisach, więc kiedy mąż powiedział, że znalazł tanie mieszkanie do wynajęcia na Zwałowej, w domu socjalnym, ucieszyłam się. Teraz słyszę, że mieszkam tu nielegalnie.

    Nie znam się na przepisach, więc kiedy mąż powiedział, że znalazł tanie mieszkanie do wynajęcia na Zwałowej, w domu socjalnym, ucieszyłam się. Teraz słyszę, że mieszkam tu nielegalnie. Więc co z nami będzie? Zostaniemy wyrzuceni na bruk z maleńkim dzieckiem w samym środku zimy? Tak nie można! – mówi młoda kobieta, trzymając na ręku rocznego chłopczyka.

    Od miesiąca mieszka na ulicy Zwałowej w Łaziskach Górnych – w dwudziestopięciometrowym, jednopokojowym mieszkaniu, znajdującym się w domu socjalnym oddanym do użytku 3 lata temu. Głównemu najemcy płaci co miesiąc 250 złotych, z czego około 130 złotych idzie na czynsz. Reszta to zysk wynajmującego.

    Nie wiem, ile na tym zarabia pan, który nam wynajmuje, bo się tym nie interesowałam. Chciał tyle, to tyle mu płacimy. O nic nie pytamy, bo cieszymy się, że za takie pieniądze mamy dach nad głową – mówi nasza rozmówczyni.

    Dom socjalny przy Zwałowej to kilkanaście mieszkań dla samotnych matek i osób eksmitowanych. W mieście są dwa takie domy. Drugi znajduje się przy ulicy Chopina – 35 lokali, ponad 170 mieszkań komunalnych.

    Na wolny lokal czeka się w Łaziskach Górnych około 5–6 lat. Teraz na liście oczekujących jest ponad 60 osób, drugie tyle czeka na wpis.

    – To się nie mieści w głowie! Ludzie czekają na wolne mieszkanie, a inni robią sobie biznes na wynajmie. Pamiętam podobną sytuację sprzed około dwóch lat, także ze Zwałowej: jedna z pań z czwórką dzieci wykłócała się o przydział. W końcu kiedy go dostała, po miesiącu zaczęła wynajmować mieszkanie. Nocowała kątem u rodziny, a na mieszkaniu zarabiała – wspomina Wanda Gajda, zastępca naczelnika wydziału komunalnego w Łaziskach Górnych.

    Jak powiedział nam Antoni Moroń, dyrektor Zakładu Inżynierii Miejskiej w Łaziskach Górnych, umowa z głównym najemcą lokalu, w którym mieszka roczny chłopiec i jego rodzice, zostanie rozwiązana. Ta rodzina będzie się musiała wyprowadzić ze Zwałowej.

    Bardzo trudno ustalić, czy dane mieszkanie jest podnajmowane, bo uczestniczące w tym procederze strony nie mają interesu w ujawnieniu się. Jeżeli wszystkie opłaty są dokonywane na czas, w naszych dokumentach też wszystko się zgadza. Dlatego takie przypadki wychodzą na jaw głównie dzięki sąsiadom czy sprzątaczkom, którzy zauważają nowych lokatorów i nas o tym informują – mówi Wanda Gajda.
    W Łaziskach przydział otrzymuje się na 5 lat. Potem sprawa wraca do rozpatrzenia i jeżeli sytuacja (głównie finansowa) lokatorów w tym czasie nie poprawi się, umowa jest przedłużana na kolejne lata.

    – Jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś przed upływem tego czasu oddał nam mieszkanie. To dlatego, że albo najemca nadal go potrzebuje albo właśnie obraca nim na nielegalnym rynku nieruchomości – mówi Gajda.


    Istnienie nielegalnego rynku potwierdza Aleksandra Cieślik, rzeczniczka Urzędu Miasta w Tychach: – Takie sytuacje zdarzają się w naszym mieście. Prowadzimy osiem spraw wyjaśniających. W mieście jest wielu oczekujących na mieszkania komunalne albo socjalne, więc taki proceder powinien być napiętnowany.

    Kiedy istnieje podejrzenie nieuczciwego wynajmu, nowych lokatorów odwiedza specjalna komisja. Zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów, administrator wszczyna wtedy postępowanie.

    – Wzywa się taką osobę i nakazuje likwidację bezprawnego podnajmowania w trybie natychmiastowym. Międzyczasie sprawdza się, czy osoba ta ma tytuł do innego mieszkania albo dlaczego nie korzysta z tego przydzielonego jej wcześniej. Jeśli nie likwiduje wynajmu lub ma tytuł do innego mieszkania lub nie mieszka w przydzielonym jej lokalu od co najmniej 12 miesięcy, sprawę kierujemy na drogę sądową – mówi Aleksandra Cieślik.

    Michał Pienta, rzecznik mikołowskiego magistratu, przypomina sobie, że w mieście zdarzyły się dwie albo trzy próby podnajęcia mieszkań komunalnych. – Zostały zduszone w zarodku – zapewnia. – Dzisiaj nie dopuszczamy do takich sytuacji.

    Na mieszkanie komunalne czeka się w Mikołowie około 6–7 lat. Pierwszeństwo mają małżeństwa z małymi dziećmi, rodzice samotnie wychowujący dzieci, osoby, które straciły dach nad głową w przypadkach losowych, repatrianci i wychowankowie domów dziecka.

    W Tychach na lokal z przydziału czeka 1500 osób. W tym roku na własny kąt może liczyć zaledwie około 100. Pozostałe czekają na pozytywne rozpatrzenie wniosków. W Łaziskach Górnych na mieszkanie czeka 170 najuboższych.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.