Wybierz region

Wybierz miasto

    Kasa pójdzie w gwizdki?

    Autor: (r. mus.)

    2005-02-16, Aktualizacja: 2005-02-16 08:58 źródło: Dziennik Zachodni

    Polscy sędziowie szukają sponsora. Przewodniczący Zarządu Polskiego Kolegium Sędziów PZPN, Janusz Hańderek, dostał w tej sprawie od szefów Związku zielone światło.

    Polscy sędziowie szukają sponsora. Przewodniczący Zarządu Polskiego Kolegium Sędziów PZPN, Janusz Hańderek, dostał w tej sprawie od szefów Związku zielone światło.
    - Pomysł wziął się stąd, że FIFA i UEFA zniosły blokadę na sponsoring sędziów, pozostawiając tę sprawę w gestii narodowych związków. Wiele krajów w Europie wykorzystało już tę możliwość, więc dlaczego nie mielibyśmy pójść w ich ślady? - zastanawia się Hańderek.

    Polscy sędziowie wyznaczyli już nawet osoby, które będą poszukiwały "mecenasa". To byli arbitrzy, a obecnie biznesmeni Ryszard Wójcik i Zygmunt Ziobro.
    - Obaj świetnie znają specyfikę zarówno środowiska sędziowskiego, jak i biznesowego, więc są to właściwi ludzie na właściwym miejscu - uważa Hańderek.
    Szef polskich sędziów zaznacza, że pieniądze pozyskane od sponsora nie trafią do kieszonek panów z gwizdkiem.
    - Ewentualne zyski przeznaczylibyśmy na podnoszenie kwalifikacji i lepsze przygotowania do sezonu. Marzy nam się na przykład zimowe zgrupowanie na Cyprze czy Malcie, gdzie pojawiliby się także trenerzy odpowiadający za przygotowanie fizyczne i wykładowcy z UEFA - nie ukrywa Hańderek.
    W Europie obowiązuje kilka modeli współpracy sponsora ze środowiskami sędziowskimi.
    - Najpopularniejsze jest oczywiście logo naszyte na rękawie czy koszulce arbitra. Można jednak także inaczej. Na przykład na Ukrainie sponsor kompletnie wyposaża w sprzęt sędziów od pierwszej do trzeciej ligi, a w Holandii podpisano umowę wizerunkową i sędziowie otrzymują także wyjściowe garnitury, koszule i krawaty. Są też umowy federacyjne, gdy sponsor podpisuje ze związkiem kontrakt na ubieranie poszczególnych reprezentacji oraz aneks na stroje sędziowskie - mówi śląski sędzia Robert Małek.

    Dotychczas w Polsce w kwestii ubiorów panuje spora dowolność. - Sędziowie międzynarodowi mają stroje z firmy, która ma kontrakt z UEFA. Inni muszą o siebie zadbać sami, dlatego różnie to wygląda, bo firmowy sprzęt jest kosztowny - nie ukrywa Małek.
    Hańderek stanowczo jednak twierdzi, że pod tym względem niewiele się zmieni.
    - Ani jedna złotówka nie trafi do rąk sędziów, czy to w gotówce czy, przynajmniej na razie, w postaci sprzętu. Najpierw stawiamy na podnoszenie kwalifikacji, ale przecież z czasem można zawrzeć kolejne umowy - dodaje przewodniczący PKS.


    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.