Wybierz region

Wybierz miasto

    Kto otworzył drzwi do pieniędzy?

    Autor: Teresa Semik

    2005-02-11, Aktualizacja: 2005-02-10 20:17 źródło: Dziennik Zachodni

    Śledztwo przeciwko śląskiej bizneswomen Barbarze Kmiecik pociągnie za sobą ludzi z politycznego i biznesowego świecznika. Postawiono jej dwa zarzuty: płatnej protekcji i próby wyłudzenia pieniędzy od spółki Tramwaje ...

    Śledztwo przeciwko śląskiej bizneswomen Barbarze Kmiecik pociągnie za sobą ludzi z politycznego i biznesowego świecznika. Postawiono jej dwa zarzuty: płatnej protekcji
    i próby wyłudzenia pieniędzy od spółki Tramwaje Śląskie.

    Barbara Kmiecik wraz z córką Katarzyną zostały zatrzymane przez policję w środę wieczorem. Wczoraj obie były przesłuchiwane. Prokuratura postawiła Barbarze Kmiecik dwa zarzuty: płatnej protekcji oraz próby wyłudzenia pieniędzy od spółki Tramwaje Śląskie w Katowicach i Siemianowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Śledztwo jest objęte tajemnicą – mówi lakonicznie Grzegorz Ocieczek, wiceszef Prokuratury Rejonowej Centrum Zachód w Katowicach.

    Na pytanie, czy przesłuchiwano pracowników Ministerstwa Gospodarki, u których podobno Barbara Kmiecik zabiegała i o pieniądze, i o poparcie dla jej zamierzeń, prokurator odpowiada: – Nie odpowiem.

    Wszczęte z końcem roku śledztwo niewątpliwie ma swoje biznesowe i polityczne tło. Najważniejsze pytanie to: kto otworzył Barbarze Kmiecik drzwi do publicznych pieniędzy? Dużych pieniędzy. Skąd wiedziała, kto na nie czeka? Kto dzielił się z nią wiedzą na ten temat?

    Śląska bizneswomen pojawiła się w siemianowickiej spółdzielni w maju 2004 roku i zaoferowała pomoc w wyegzekwowaniu prawie 450.000 zł państwowych pieniędzy za straty w osiedlowej sieci wodociągowej, zniszczonej wskutek eksploatacji górniczej. Zażądała dla siebie 190.000 zł.

    – Zgodziliśmy się na podpisanie umowy z Barbarą Kmiecik, bo lepiej mieć cokolwiek, niż nic. Od pięciu lat czekaliśmy na wypłatę tych pieniędzy i prawdę mówiąc przestaliśmy wierzyć, że kiedykolwiek je odzyskamy, nasz radca prawny rozkładał ręce – wyjaśnia Zbigniew Lekston, wiceprezes siemianowickiej spółdzielni. – Zapewniała nas, że potrafi to załatwić, że ma zespół prawników, rozliczne wpływy. Jak dokładnie zamierzała to zrobić – nie zdradzała.

    Zdaniem Lekstona, umowa z Barbarą Kmiecik wygasła we wrześniu, a syndyk upadłej kopalni, odpowiedzialnej za powstałe szkody, odezwał się do nich w listopadzie 2004 roku z zapytaniem, na jakie konto ma przelać pieniądze.
    – Skoro umowa wygasła, nie byliśmy zobowiązani do jakiejkolwiek zapłaty – dodaje.

    Mariusz Mendziuk, mąż Barbary Kmiecik twierdzi jednak, że cała odzyskana kwota miała być od razu przekazana na konto firmy Moderator, gdzie prezesem jest córka Barbary Kmiecik – Katarzyna. Część tych pieniędzy to wynagrodzenie za pośrednictwo, a część za roboty budowlane, które wykonywał Moderator na rzecz spółdzielni. Pieniądze nie wpłynęły.

    W Tramwajach Śląskich list Barbary Kmiecik i jej firmy Lex Moderator z propozycją współpracy pojawił się na początku sierpnia 2004 roku. Za wynagrodzenie w wysokości ponad pół miliona złotych deklarowała się pomóc spółce w wyegzekwowaniu 1.600.000 zł za szkody górnicze powstałe w bazie technicznej w Łagiewnikach. Polecenie rozmów na temat odzyskania należności jeszcze z lat 80. otrzymał zastępca dyrektora ds. technicznych.

    – Spotkałem się z Barbarą Kmiecik tylko raz, poprosiłem o skonkretyzowanie zasad naszej współpracy – mówi dyr. Janusz Berkowski. – Dostaliśmy odpowiedź, ale nie podjęliśmy negocjacji, gdyż w tym samym czasie, we wrześniu 2004 roku, odezwał się także syndyk dawnej kopalni „Siemianowice”. Postanowiliśmy dalej sami zabiegać o te pieniądze.

    – Czy Barbara Kmiecik, deklarując pomoc w odzyskaniu pieniędzy, powoływała się na znajomości z osobami będącymi przy władzy bądź blisko niej? – pytamy.

    – Nie przypominam sobie – twierdzi dyr. Berkowski...
    Pełnomocnik syndyka, Edward Wilk kategorycznie odpowiedział Tramwajom Śląskim 18 października, że pieniądze za szkody górnicze im się nie należą i na tym sprawę zakończył.
    Ani syndyka Waldemara Stronka, ani jego pełnomocnika nie było wczoraj w kopalni. Właściwie syndyk był 20 minut, jak oświadczyły jego dwie sekretarki, i poszedł sobie. Dzień wcześniej nie było go w kopalni od przedpołudnia.




    Wszystko przez wątpliwe należności

    Rozmowa z Mariuszem Mendziukiem, mężem Barbary Kmiecik

    Skąd Barbara Kmiecik wiedziała, że Ministerstwo Gospodarki znalazło pieniądze na wypłatę zaległych odszkodowań z tytułu szkód górniczych?

    Sama o to zapytała w ministerstwie i w Spółce Restrukturyzacji Kopalń.

    Zna wiceministra Jacka Piechotę?

    Spotkała się z nim 3-4 razy. Na pewno nie byli po imieniu.

    Napisała do Piechoty list, by przekazał pieniądze do Siemianowic...

    ...dlatego, że zobowiązała się w umowie z Siemianowicką Spółdzielnią Mieszkaniową doprowadzić do wypłaty należnych jej pieniędzy.

    I doprowadziła?

    Załatwiła całą dokumentację. Spółdzielnia dogadała się z syndykiem dawnej kopalni „Siemianowice” i pieniądze wypłacone zostały dwa dni po wygaśnięciu umowy z Barbarą.

    Czy Barbara Kmiecik kontaktowała się z syndykiem, który dysponował pieniędzmi na naprawę szkód górniczych?

    Tak. Syndyk zamierzał włączyć pieniądze przyznane na szkody górnicze do masy upadłościowej i odmawiał wypłat.

    Czy wynagrodzenie – w wysokości ok. 500.000 zł i 200.000 zł, jakiego oczekiwała żona za deklarowaną pomoc, nie wydaje się panu nadmierne?

    Za trudne sprawy, a to były trudne zobowiązania, należy się duża zapłata. Nie jest nic nadzwyczajnego w wynagrodzeniu w wysokości nawet 50 proc. odzyskiwanej kwoty.

    Na czym polegała trudność?

    Na przygotowaniu obszernej dokumentacji technicznej i prawnej pozwalającej odzyskać wątpliwe należności. Jak widać Tramwaje Śląskie same nie odzyskały ani grosza.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.