Wybierz region

Wybierz miasto

    Lepiej niż piłkarze

    Autor: Jacek Sroka

    2005-02-11, Aktualizacja: 2005-02-11 08:53 źródło: Dziennik Zachodni

    Po raz drugi w odstępie 24 godzin reprezentacja Polski zmierzyła się z Białorusią. Nasi hokeiści zaprezentowali się lepiej od piłkarzy, ale również musieli uznać wyższość sąsiadów zza Buga.

    Po raz drugi w odstępie 24 godzin reprezentacja Polski zmierzyła się z Białorusią. Nasi hokeiści zaprezentowali się lepiej od piłkarzy, ale również musieli uznać wyższość sąsiadów zza Buga. Biało-czerwoni od porażki rozpoczęli więc turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich.

    W grudniu w Krynicy odnieśliśmy pierwsze w historii zwycięstwo nad Białorusinami i na tym sukcesie opieraliśmy nasze nadzieje przed inauguracją turnieju w Rydze. Wczoraj również udało nam się nawiązać walkę z czwartą drużyną olimpiady w Salt Lake City, ale w końcówce zabrakło nam szczęścia.

    Rywale przyjechali na Łotwę w najsilniejszym składzie i już w 6 min. objęli prowadzenie. Po wygranym wznowieniu w naszej tercji obronnej krążek „na raty” do polskiej bramki skierował Dmitrij Maleszka. Nie potrafiliśmy wykorzystać okresu gry w przewadze, natomiast sami grając w osłabieniu straciliśmy gola. W 14 min. na ławkę kar powędrowali najpierw Adrian Parzyszek, a później Waldemar Klisiak.

    Przez 98 sekund mieliśmy grać trzech na pięciu, lecz Białorusinom wystarczyła połowa tego czasu by po szybkim rozegraniu „zamka” ich kapitan Rusłan Salej z Anaheim Mighty Ducks po raz drugi pokonał Tomasza Jaworskiego.

    Bramka Mariusza Czerkawskiego wlała odrobinę nadziei w nasze serca. W 49 sekundzie II tercji fatalny błąd popełnił Siergiej Szabanow. Były bramkarz Dworów Unii Oświęcim zamiast wypuścić krążek na uwolnienie zaczął się nim bawić i nasz najlepszy hokeista skorzystał z prezentu. Polacy poszli za ciosem i szanse na wyrównanie mieli Klisiak oraz
    Jacek Płachta. Niestety, po raz kolejny nie wykorzystaliśmy okresu gry w przewadze, a w końcówce tej odsłony znów do głosu doszli Białorusini. Na szczęście w naszej bramce dobrze spisywał się Jaworski.

    Pojedynek napastników rywali z polskim bramkarzem trwał także w III tercji. Popularny „Jawa” dokonywał cudów między słupkami, broniąc w sumie ponad dwadzieścia strzałów Białorusinów. Jego koledzy z pierwszej piątki starali mu się dorównać i kiedy na ławce kar siedział Jarosław Czupris w 53 min. doprowadzili do wyrównania. Po akcji Czerkawskiego i Krzysztofa Oliwy krążek do siatki skierował Michał Garbocz.

    Odpowiedź rywali była jednak natychmiastowa. Już 94 sekundy później gola na wagę zwycięstwa strzelił dla Białorusi Oleg Antonienko, a mecz zakończyła przepychanka Oliwy z rywalami.




  • Białoruś – Polska 3:2 (2:0, 0:1, 1:1)

    Bramki: dla Białorusi – Dmitrij Maleszka (6), Rusłan Salej (15), Oleg Antonienko (55); dla Polski – Mariusz Czerkawski (21), Michał Garbocz (53).

    Kary: Białoruś – 10 min, Polska – 10 min.

    POLSKA: Jaworski; Zamojski, Szczepaniec – Czerkawski, Garbocz,. Płachta; Gonera, Dulęba – Klisiak, Parzyszek, Laszkiewicz; Piotrowski, Sokół – Proszkiewicz, Słaboń, Dołęga; Jaros, Jakubik, Oliwa.
  • Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.