Wybierz region

Wybierz miasto

    Na śliskiej tafli

    Autor: Rozmawiał: Michał Dudek

    2005-02-21, Aktualizacja: 2005-02-21 09:49 źródło: Dziennik Zachodni

    Obserwując spotkanie pomiędzy GKS Tychy, a KH Sanok dostrzegliśmy Jacka Chadzińskiego – sędziego międzynarodowego uznawanego przez sympatyków hokeja za najlepszego arbitra w Polsce.

    Obserwując spotkanie pomiędzy GKS Tychy, a KH Sanok dostrzegliśmy Jacka Chadzińskiego – sędziego międzynarodowego uznawanego przez sympatyków hokeja za najlepszego arbitra w Polsce. Nie było w tym nic dziwnego, w końcu pan Jacek wielokrotnie pojawiał się na tafli, lecz zawsze w roli sędziego. Tym razem spotkanie oglądał nieco strapiony zza hokejowych band...


    Czołowy arbiter został pominięty przy ustalaniu składu sędziowskiego na pierwszą rundę play off w ekstraklasie. Przypomnijmy, jeszcze nie tak dawno prowadził mecz w Spodku pomiędzy reprezentacją Polski a gwiazdami NHL.

    Dziennik Zachodni: Dlaczego pan nie sędziuje?
    Jacek Chadziński: Niestety, padł taki wybór i przy doborze sędziów pominięto moją osobę. Tego typu działania nie mają nic wspólnego ze sportem i zasadami fair play. Wygląda na to, że w związku nie mam układów, które należałoby mieć, żeby znaleźć się w tym znakomitym gronie. Na pewno nie czuję się gorszy od tych, którzy sędziują teraz.

    Dziennik Zachodni: Wspomniał pan o związku. Co pan sądzi o osobach nim rządzących?
    JCh: Nie za wiele mogę powiedzieć, może też i nie chcę. Ich działania są mi obce i stanowczo się od nich odcinam. Wiele spraw mi się nie podoba. Nie będzie nowością, jeżeli powiem, że trzeba coś zmienić! Chcemy mieć hokej na wysokim poziomie, więc dajmy szansę wykazać się innym osobom.

    Dziennik Zachodni: Niedawno pojawił się pomysł ściągania na rundę play off sędziów zza zagranicy
    JCh: To jest dowód na to, jak się nas traktuje. Poniża się w ten sposób nas, sędziów. Zdarzają się „wpadki”, ale nie jesteśmy złymi arbitrami. A jak by już mieli kogoś sprowadzać, to niech ci sędziowie będą od początku sezonu, gdy trzeba sędziować zwykłe szare spotkania, a nie tylko play offy. W naszej lidze panują specyficzne warunki, hokeiści grają inaczej niż w Czechach i Słowacji.

    Dziennik Zachodni: Być może przyczyną odsunięcia pana od spotkań jest tzw. sprawa kurtek?
    JCh: Ależ skąd! To zabawna historia. Ufundowałem nagrody dla sanockiej publiczności – kurtki z logo zespołu który, przyjechał w grudniu zza oceanu. Tamtejsza młodzież na pewno się ucieszyła. Zrobiłem to dla kibiców a nie dla zawodników. Dostałem pismo od pana Karasia z kolegium sędziów informujące mnie, że zachowałem się nieetycznie. Tak by było owszem, gdybym nie chciał pomagać.

    Dziennik Zachodni: Kto według pana odegra znaczącą role w play offach?
    JCh: Myślę, że GKS Tychy, Unia Oświęcim, może Podhale oraz Toruń włączą się do walki o mistrzostwo Polski.

    Dziennik Zachodni: Co powie pan o atmosferze panującej w Tychach?
    JCh: Rewelacyjna. Zawsze lubię tu przyjeżdżać. Dla takich spotkań warto żyć. Sędziując tutaj mam dodatkową motywacje. Jest presja, ale to mi tylko pomaga.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.