Wybierz region

Wybierz miasto

    Odszedł Jan Mulak

    Autor: Tomasz Mucha

    2005-02-04, Aktualizacja: 2005-02-04 11:55 źródło: Dziennik Zachodni

    Jeżeli symbolami polskiej lekkoatletyki są dziś Irena Szewińska, czy Robert Korzeniowski, to najpierwszym z nich był zmarły w poniedziałek Jan Mulak. Dzieło znakomitego trenera, ale i organizatora (teraz ...

    Jeżeli symbolami polskiej lekkoatletyki są dziś Irena Szewińska, czy Robert Korzeniowski, to najpierwszym z nich był zmarły w poniedziałek Jan Mulak.

    Dzieło znakomitego trenera, ale i organizatora (teraz powiedzielibyśmy ?menedżera?) przeszło do historii pod nazwą Wunderteamu. Cudowna drużyna zawojowała świat na przełomie lat 50. i 60. ubiegłego wieku zdobywając seriami medale igrzysk olimpijskich i mistrzostw Europy, bijąc rekordy świata, porywając ludzi wspaniałymi zwycięstwami w popularnych wówczas meczach reprezentacji. Bez Mulaka nie byłoby prawdopodobnie sukcesów Zdzisława Krzyszkowiaka, Jerzego Chromika, Józefa Szmidta, Elżbiety Duńskiej-Krzesińskiej i wielu innych.

    Wychowany w przedwojennych tradycjach lewicowego patriotyzmu, w latach 1944-48 był jednym z czołowych przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej. Wycofał się z działalności politycznej po wchłonięciu PPS przez PPR i powstaniu PZPR skupiając się na pracy w sporcie, co okazało się szczęśliwym zrządzeniem losu dla polskiej królowej sportu.

    Ukształtowany silny charakter i mocna osobowość nie pozwoliły mu jednak poddać się peerelowskiej bylejakości. Stąd kult pracy, upór i konsekwencja w realizacji wytyczonych planów. ? Miał naturalny autorytet, to był prawdziwy dowódca i lider. Ucieleśniał ideał wszechstronnie rozwiniętego człowieka ? podkreślił były szef PPS, Piotr Ikonowicz.

    Ów zasadniczy charakter i upór nieraz owocowały utarczkami z podopiecznymi, jak choćby ta ze ?Złotą Elą? na stadionie w Belgradzie w 1956 roku.
    ? Jako rezerwowa miałam mieć sprawdzian w sztafecie 4x100 m. Było potwornie zimno, padał deszcz, więc postanowiłam biec w getrach. Ale trener Mulak kazał mi je zdjąć. A ja uparłam się, że nie. Jan stał na środku boiska i krzyczał: ?zdejmij kalesony!? I tak przekomarzaliśmy się. Jan: ?masz zdjąć?, a ja na to: ?po raz ostatni mówię, że nie zdejmę?. No i nie było sprawdzianu sztafety ? wspomina Duńska-Krzesińska, która kilka tygodni później została w Melbourne mistrzynią olimpijską w skoku w dal.

    Ale owo ?darcie kotów? nie stawało się kamieniem obrazy. Mulak miał bowiem w sobie poczucie sprawiedliwości, a przy tym wiele humoru i nieszkodliwych dziwactw (jak choćby wróżenie z dłoni), które zjednywały mu ludzi. Nieraz był dla swoich podopiecznych surowy i despotyczny, tak jak może być takim opiekuńczy ojciec, ale jednocześnie potrafił żyć z nimi w przyjaźni.

    Troszczył się, by niczego im nie brakowało, organizował zgrupowania, które na długie lata stały się modelowym wzorem specjalistycznego szkolenia ? wówczas stosowanego tylko w amerykańskim sporcie zawodowym. Dzięki swojej charyzmie potrafił skupić wokół siebie grupę wybitnych trenerów, ale i naukowców, pracowników uczelni wychowania fizycznego.
    Dobrze funkcjonujący dzięki Mulakowi system sprawił, że w ciągu zaledwie kilku lat z miernego poziomu polscy lekkoatleci wdrapali się prawie na sam szczyt, ustępując w Europie tylko Związkowi Radzieckiemu.

    W latach 1955-58 Polacy wygrali 15 spotkań międzypaństwowych z rzędu stając się nad Wisłą sportowymi idolami, a lekkoatletyka ? dyscypliną narodową. Apogeum sukcesów nastąpiło w 1958 roku podczas mistrzostw Starego Kontynentu w Sztokholmie, gdzie aż ośmiokrotnie słuchano Mazurka Dąbrowskiego. Oszczepnik Janusz Sidło, dyskobol Edmund Piątkowski, trójskoczek Józef Szmidt bili rekordy świata.

    W 1964 roku, też pod czujną kuratelą Mulaka, zajaśniała gwiazda młodziutkiej wówczas Ireny Kirszenstein-Szewińskiej.
    ? Był to człowiek o wielkim sercu, uczciwy i prawy. Dla naszej lekkoatletycznej rodziny był jak ojciec. Kochaliśmy go wszyscy ? rozczula się Szewińska.

    Jeszcze w 1966 roku Polacy zdobyli siedem złotych medali ME w Budapeszcie, ale wkrótce uznano, że autorytaryzm, twarda obrona swoich racji i konsekwencja Mulaka, stanowią przeszkodę w rozwoju dyscypliny. Został odsunięty na boczny tor. Pracował w Algierii, pełnił rolę doradcy w róźnych instytucjach i urzędach. W 1990 roku był jednym ze współtwórców odrodzenia PPS.

    Nie opuszczało go dobre samopoczucie i fantazja. W 1992 roku pojechał na igrzyska do Barcelony. Dystans 6000 kilometrów z Polski pokonał... bryczką. Miał wówczas 78 lat. Rok temu w przededniu 90. urodzin dementował: ? Ze względu na stan zdrowia nie uczczę jubileuszu szampanem. Uczczę go koniaczkiem. Obowiązkowo!

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.