Wybierz region

Wybierz miasto

    Siła milczenia

    Autor: Marek Twaróg

    2005-02-28, Aktualizacja: 2005-03-08 11:11 źródło: Dziennik Zachodni

    Noc z soboty na niedzielę, trzecia spędzona przez Jana Pawła II w szpitalu, minęła spokojnie. W jego pokoju nie włączano światła, co znaczy, że spokojnie spał i nie potrzebował pomocy lekarzy.

    Noc z soboty na niedzielę, trzecia spędzona przez Jana Pawła II w szpitalu, minęła spokojnie. W jego pokoju nie włączano światła, co znaczy, że spokojnie spał i nie potrzebował pomocy lekarzy.

    Za radą lekarzy tradycyjną modlitwę Anioł Pański w niedzielne południe Ojciec Święty odmówił w swoim pokoju i na chwilę pokazał się w oknie, by pobłogosławić wiernych.
    W roli przewodniczącego modlitwie Anioł Pański na placu Św. Piotra zastąpił Jana Pawła II arcybiskup Leonardo Sandri, który od ponad półtora roku jest — jak określa to prasa — „głosem papieża”. Rola ta przypadła mu po raz pierwszy w czasie jubileuszu 25-lecia pontyfikatu, gdy u Jana Pawła II zaczęły się kłopoty z oddychaniem. Za pośrednictwem arcybiskupa papież podziękował wiernym za modlitwy w jego intencji i podkreślił uświęcającą wartość cierpienia każdego człowieka.
    Oficjalny komunikat o stanie zdrowia Ojca Świętego zostanie ogłoszony dzisiaj.



    Wczoraj, po raz pierwszy w 26-letniej historii swego pontyfikatu, Jan Paweł II nie wziął publicznie udziału w niedzielnej modlitwie Anioł Pański. Ale – ku zaskoczeniu wielu – pojawił się na chwilę w oknie kliniki.

    Dziś Watykan wyda drugi po operacji komunikat na temat zdrowia Ojca Świętego. Na razie jest jasne, że papież na dłużej zostanie w szpitalu.

    Gdy podnosiły się osłony przeciwsłoneczne w jego sali, a potem odsłaniały żaluzje, wszystko było jasne: papież jednak się pojawi! Pobłogosławił wiernych, a potem dotknął szyi, jakby chciał pokazać, dlaczego cierpi. Swoja obecnością dał jasny sygnał – silny i walczący o zdrowie jest z nami. Tymczasem „głos papieża” – kardynał Leonardo Sandri – na placu Św. Piotra przeczytał słowa Ojca Świętego: „Drodzy bracia i siostry, dziękuję wam za miłość i czuję waszą duchową bliskość. Myślę o was, zebranych na placu Świętego Piotra, oraz o wszystkich, którzy w różnych stronach świata interesują się mną. Proszę was, abyście nadal towarzyszyli mi swoją modlitwą”.

    Pod kliniką zebrała się włoska młodzież (skrzyknęła się dzięki SMS-om), ale też Polacy w różnym wieku, w nadziei, że papież jednak pojawi się w oknie. I doczekali się, choć wszystkie znaki wskazywały, że ta radosna chwila nie nastąpi.

    Miliony wiernych na całym świecie są skazane na doniesienia tysiąca dziennikarzy, którzy czuwają pod kliniką, a dziennikarze są skazani na nieoficjalne wiadomości z kręgów Kurii Rzymskiej. Dlatego informacje o stanie zdrowia papieża to raczej tylko przypuszczenia i domysły. Po piątkowym biuletynie watykańskim, który w sześciu zdaniach opisał stan zdrowia papieża (zadowalający), nie ma żadnej oficjalnej informacji. To, że w nocy nie zapaliło się światło w papieskiej sali kliniki, interpretuje się jako dowód na to, że papież miał spokojny sen. Fakt, że na miejscu nie ma rzecznika Joaquina Navarro-Vallsa, ma oznaczać, że sytuacja nie jest groźna. A to, że lekarze nie dopuścili do uczestnictwa w modlitwie Anioł Pański (a tylko pozwolili mu się pokazać w oknie), ma oznaczać, że tym razem medycy nie ugną się i nie wypuszczą papieża do czasu, gdy będą pewni, że nie nastąpi nawrót choroby.

    Dziś o 12.30 Watykan wyda drugi po operacji komunikat w sprawie zdrowia papieża. Jak zwykle będzie to kilka lakonicznych zdań zredagowanych przez Navarro-Vallsa przy pomocy lekarzy.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.