Wybierz region

Wybierz miasto

    Śląsk łata dziury

    Autor: Teresa Semik

    2005-02-09, Aktualizacja: 2005-02-09 09:16 źródło: Dziennik Zachodni

    Mija dziesięć lat od podpisania tzw. Kontraktu Regionalnego dla Województwa Katowickiego – pierwszej w kraju umowy społecznej między rządem a regionalnymi organizacjami.

    Mija dziesięć lat od podpisania tzw. Kontraktu Regionalnego dla Województwa Katowickiego – pierwszej w kraju umowy społecznej między rządem a regionalnymi organizacjami. Był to ambitny plan, ale składający się przede wszystkim z pobożnych życzeń. Jedyny dziś wymierny efekt tego ogromnego przedsięwzięcia to Fundusz Górnośląski, w który Skarb Państwa wpompował 100 mln zł w gotówce i 10 mln zł w formie rzeczowej, przekazując m.in. zabytkowy budynek przy ul. Sokolskiej w Katowicach.


    Co dziwne, zniknęły dokumenty świadczące o działalności Kontraktu, o dofinansowaniu przeróżnych podmiotów gospodarczych. Nikt nie chce się przyznać do ich przechowywania – ani w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim, ani w Urzędzie Marszałkowskim. Dotarliśmy, nieoficjalnie, tylko do niektórych dokumentów, do jednej z uchwał w sprawie rozdysponowania 5 mln zł w 1996 roku. Co się dzieje z takimi beneficjentami, jak: Agencja Rozwoju Lokalnego w Sosnowcu – 635.000 zł, Agencja Inicjatyw Lokalnych Powiatu Mikołowskiego „Wektor” – 422.000 zł, Agencja Rozwoju Rolnictwa i Przemysłu Przetwórczego Regionu Raciborskiego – 410.000 zł, Centrum Szkolenia i Adaptacji Zawodowej w Bytomiu – 290.000 zł, Górnośląska Agencja Rozwoju i Promocji Agencja Inicjatyw Lokalnych – 735.000 zł.

    Powołano nawet Fundację Kontraktu Regionalnego, ale też nie wiadomo, co się z nią dzieje.


    Co mieliśmy robić w ramach tej społecznej umowy z rządem?


    * „Ministerstwo Edukacji Narodowej udostępni obiekty oświatowe na cele zielonych szkół po kosztach własnych”.
    Dziś na zieloną szkołę wyjeżdża co najwyżej połowa uczniów.
    * „Wyrównanie szans edukacyjnych dzieci i młodzieży”.
    Dziś wyrównywać te szanse mają jednak zreformowane gimnazja.
    * „Promowanie działań prozdrowotnych, proekologicznych i prospołecznych”.
    Do końca lat 90. wyprowadzono ze szkół gabinety opieki medycznej, a stan zdrowia uczniów uznano niedawno za zastraszający.
    * „Budowa infrastruktury wypoczynkowo-rekreacyjnej bliskiego zasięgu, umożliwiający codzienny wypoczynek i rekreację”.
    Pomysł nie wypalił, bo ludzie nie mają ani czasu, ani pieniędzy na wypoczynek...


    Podczas wczorajszego posiedzenia Komitetu Monitorującego Kontrakt Wojewódzki, na którym omawiano głównie zadania podejmowane wspólnie z Unią Europejską, najwięcej emocji wywołały... stypendia przyznawane najbiedniejszym, od których, podobno, trzeba odprowadzić podatek. Wojewoda Lechosław Jarzębski był tym wyraźnie podenerwowany i zobowiązał się zapytać o szczegóły ministra finansów. Ze stypendiów korzysta prawie 14 tys. uczniów (otrzymują po 200 i 137 zł, w zależności od dochodów) oraz 8 tys. studentów (150 zł). Problem w tym, że ci najbiedniejsi w ogóle nie będą w stanie skorzystać z tego dobrodziejstwa. Muszą bowiem najpierw wydać ze swoich np. 100 zł, żeby kupić sobie słownik, a po przedstawieniu faktury, otrzymają zwrot tych pieniędzy. Tylko skąd oni nagle wezwą 100 zł?

    Pozostałe omawiane kwoty, to m.in. 8 mln zł na remont kina „Kosmos” w Katowicach itp., zebrani byli znudzeni.
    Czy z rozdzielanych dotacji wyłania się jakaś idea, która świadczyłaby o kierunku rozwoju 5-milionowego województwa śląskiego? Bynajmniej. Świadczy jedynie, że wciąż łatamy tylko dziury.

    – Województwo śląskie ma swoją strategię rozwoju na wiele lat, która się nieco zestarzała i jest aktualizowana przez specjalny zespół – mówi Wojciech Zamorski, rzecznik marszałka śląskiego. – Najważniejsze założenie tej strategii to zmiana gospodarczego i społecznego wizerunku regionu, odejście od tradycyjnego górnictwa i hutnictwa. Stawiamy na region wiedzy.






    Kontrakty mało konkretne

    Rozmowa z Michałem Nieszporkiem, starostą gliwickim


    Dziennik Zachodni:
    Bez kontraktu z rządem dałoby się żyć?

    Michał Nieszpoerk: Dla społeczności powiatu gliwickiego, z Kontraktu wojewódzkiego niewiele wynika. Kontrakt dotyczy dużych przedsięwzięć, których nie ma na naszym terenie.

    DZ: A Drogowa Trasa Średnicowa?

    Michał Nieszpoerk: To nie jest przedsięwzięcie samorządu powiatowego gliwickiego. Na dziś z naszego rejonu w ramach Kontraktu wojewódzkiego nie jest realizowane żadne przedsięwzięcie.

    DZ: A w planach?

    Michał Nieszpoerk: Też nie. Kontrakt wojewódzki nie do końca jest dla mnie czytelny. Czynimy teraz wysiłki, żeby otrzymać dofinansowanie na budowę dróg, szukamy wsparcia w funduszach unijnych. Chcemy dofinansować szpitale. Jako powiat skoncentrowani jesteśmy raczej na przyziemnych sprawach.




    Bez wymyślania
    Zmianę wizerunku regionu tak naprawdę wymusił rynek, nikt jej nie musiał wymyślać. Trudno nie odnieść wrażenia, że wciąż tkwimy w bezruchu marnując czas.





    Czym jest kontrakt?


    Kontrakt wojewódzki jest umową między rządem a władzami samorządowymi, w ramach której – z budżetu państwa – województwa otrzymują określoną ilość pieniędzy na realizację inwestycji, m.in. z zakresu infrastruktury drogowej, systemu ochrony zdrowia, bazy oświatowo-wychowawczej, sportowej, turystyczno-wypoczynkowej, czy też kulturalnej.
    Decyzje o przeznaczeniu środków podejmuje zarząd województwa, natomiast nad prawidłowością wydatkowania pieniędzy czuwa wojewoda.

    W roku 2004 – w ramach podpisanej umowy – województwo śląskie otrzymało od rządu 109 mln zł. Strona samorządowa dołożyła 8,7 mln zł.


    Pieniądze poszły przede wszystkim na następujące inwestycje wieloletnie:

    * kompleksową przebudowę tramwajowej infrastruktury technicznej aglomeracji katowickiej – 10 mln zł
    * Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Rybniku – 15 mln zł
    * Szpital Miejski w Raciborzu – 12,8 mln zł
    * Modernizację Stadionu Śląskiego – 17 mln zł.


    Kontrakt Regionalny dla Województwa Katowickiego podpisali w 1995 r:

    strona rządowa: wojewoda katowicki Eugeniusz Ciszak, w obecności wicepremiera i ministra finansów Grzegorza Kołodki, wicepremiera i ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej Romana Jagielińskiego, szefa Urzędu Rady Ministrów Marka Borowskiego
    strona społeczna: Janusz Frąckowiak – przewodniczący Sejmiku Samorządowego Woj. Katowickiego, Andrzej Raj – przewodniczący Górnośląskiego Towarzystwa Gospodarczego, Jerzy Śmiałek przewodniczący Związku Komunalnego GOP, Jerzy Kulisz – przewodniczący Porozumienia ZZ „Kadra”, Józef Błaszczyk – przewodniczący Regionu Górnego Śląska OPZZ, Marek Kempski – przewodniczący Regionu Śląsko-Dąbrowskiej NSZZ „Solidarność”, Tadeusz Donocik – prezes Regionalnej Izby Gospodarczej, Czesław Sobierajski – przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiego Towarzystwa Gospodarczego, Zygmunt Frankiewicz – przewodniczący Związku Gmin Górnego Śląska i Północnych Moraw, Joachim Otte – prezes Związku Górnośląskiego.


    Po latach o kontrakcie



    Jerzy Grad, śląski kurator oświaty

    Wynikiem Kontraktu regionalnego z 1995 roku był program edukacji regionalnej włączany do szkół. Byliśmy pierwsi w kraju, którzy wystąpili z taką inicjatywą, a dziś ta specyfika śląska – lekcje regionalne obowiązują w całej oświacie. Otrzymaliśmy na to pieniądze z Kontraktu. Te przedsięwzięcia pewnie by powstały także bez Kontraktu, ale na pewno później.

    Marek Kempski, były szef śląskiej „Solidarności” i były wojewoda

    Pracowaliśmy nad Kontraktem regionalnym woj. katowickiego długo – 1,5 roku i po 2-3 latach cały nasz entuzjazm gdzieś przepadł. Niewątpliwie zmiany ustrojowe państwa – powstanie wojewódzkich struktur władzy samorządowej – skorygowały nasze wcześniejsze zamierzenia. Niemniej byliśmy pierwsi, którzy w Polsce powiedzieli, że chcemy się sami rządzić.

    Tadeusz Kijonka, działacz kulturalny, autor raportu o stanie kultury na Śląsku

    Mieliśmy już wiele programów, ambitnych planów i prawie nic z nich nie wyniknęło. Mam więc raczej smętne opinie na temat tego, co teraz, a także tego, co będzie w przyszłości. Od Kongresu Kultury na Górnym Śląsku mija 7 lat i nie udało się wcielić w życie tamtych uchwał. Zmarnowano wiele społecznej energii. Tkwimy w stanie zamrożenia.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.