Wybierz region

Wybierz miasto

    Tydzień spokoju

    Autor: Leszek Sobieraj

    2005-02-04, Aktualizacja: 2005-02-03 18:04 źródło: Dziennik Zachodni

    W ubiegłym roku po raz pierwszy od ośmiu lat dostaliśmy podwyżki. To była radość, głównie dla tych, którzy zarabiali najmniej. Są w hucie tacy, którzy miesięcznie mają po 1000 złotych na rękę.

    W ubiegłym roku po raz pierwszy od ośmiu lat dostaliśmy podwyżki. To była radość, głównie dla tych, którzy zarabiali najmniej. Są w hucie tacy, którzy miesięcznie mają po 1000 złotych na rękę. Jak dzisiaj utrzymać rodzinę za takie pieniądze? – powiedział nam Mirosław Sadowski.


    Pierwszy wiec
    On i kilkudziesięciu innych pracowników Huty „Łaziska” przyszło na wtorkowy wiec z udziałem dyrekcji. Zwołała go zakładowa „Solidarność”, bowiem zdaniem związkowców w lutym pracownicy huty dostaną mniejszą pensję. Chodzi o 200 złotych (brutto).

    – W ubiegłym roku wynegocjowaliśmy ten dodatek i wszedł on do zarobków. Teraz dyrekcja nie chce go nam wypłacać, zasłaniając się trudną sytuacją huty. My to rozumiemy, ale dlaczego znów chce się oszczędzać kosztem najmniej zarabiających? Nie możemy się na to zgodzić – mówi Zbigniew Woźnica, przewodniczący „Solidarności”.

    Po kilku burzliwych latach i spokojnej pracy w 2003 i 2004 roku, w Hucie „Łaziska” znów zrobiło się gorąco. Tym razem jednak załoga nie jest już tak zgodna, jak wówczas, kiedy broniono zakładu przed upadłością. Protestu „Solidarności” nie poparły bowiem inne działające na hucie związki, które czekają na rozwój wypadków. Wtorkowy wiec był też pierwszym od czasów, kiedy załoga walczyła o ratunek dla huty – energię po cenach gwarantujących opłacalność produkcji.

    – Ratowaliśmy zakład wspólnie – załoga, wszystkie związki, dyrekcja – twierdzi jeden z wiecujących robotników. – Wtedy nikt nie mówił o pieniądzach, o podwyżkach. Słyszeliśmy: „Poczekajcie, aż nastąpi zamiana systemu płac, zatwierdzimy taryfikator, aż podpiszemy umowy o dostawy energii. I co? Umowy energetyczne zostały podpisane, a o płacach dalej nikt nie chce rozmawiać.

    Gorszy rok?
    Zdaniem prezesa huty Mariana Forysia wypłacanie premii jest uzależnione od kondycji finansowej huty. Kiedy była dobra, były premie, ale rok 2005 zaczął się fatalnie i prognozy nie napawają optymizmem. Już teraz wiadomo, że będzie gorszy niż poprzedni.

    – Wiąże się to z koniunkturą na światowym rynku – tłumaczy prezes. – Duża podaż żelazostopów z Kazachstanu, Chin, RPA, Tajwanu i innych krajów spowodowała, że spadły ich ceny. Równocześnie wzrosły ceny surowców potrzebnych hucie do produkcji, a przede wszystkim ceny energii. Eksportujemy 94 procent naszych wyrobów i w związku z wysokim kursem złotówki, nasze wpływy zmalały. Skąd więc teraz wziąć pieniądze?

    Ile zarabiają?
    Równocześnie prezes podaje liczby – w 2004 roku fundusz płac wzrósł o 8,4 proc, podwyżki otrzymało 223 osoby, a średnia płaca w hucie wyniosła 2980 złotych.

    – Kto ma tyle prezesie? Ja mam brutto 1800 zł i jak się odliczy wszystkie składki, podatki, to zostaje niewiele ponad tysiąc. Kto więc dostał te podwyżki? Pewno dyrektorzy i kadra. Niech pan porówna zarobki pracowników fizycznych do całej załogi. Wy zarabiacie po kilka tysięcy, więc nie obchodzi was głupie 200 złotych – wołali wiecujący.

    – Skąd się wzięły te zeszłoroczne podwyżki? Z oszustwa i pan prezes o tym pewno wie. Pracownik po przepracowaniu iluś tam lat powinien być przeszeregowany. W hucie nie robiono tego od dłuższego czasu i wiele osób pracowało na najniższych stawkach. W ubiegłym roku zostali przeszeregowani. Dlatego to nie są żadne podwyżki, to im się po prostu należało – dowodzi przewodniczący Woźnica.

    Maksymalne zarobki brutto robotników w wydziałach piecowniczych to 2400 zł, w wydziałach pomocniczych – 1900 zł. Z kolei najniższe to 1300 – 1400 zł.

    Zagrożenie
    Choć huta wyszła z opresji, nadal jest „zagrożonym zakładem”. Wisi nad nią stumilionowy dług i wierzyciele w każdej chwili mogą się upomnieć o swoje. – A to oznaczałoby likwidację zakładu – kontynuuje prezes Marian Foryś. – Jeśli nawet będę miał te 200 tysięcy złotych, może pojawić się problem czy zapłacić na przykład rachunek za prąd, bo odetną hucie energię czy dać wam premie. I co wtedy? Będę was wówczas prosił o zgodę na wstrzymanie wypłat.

    – A jeśli mnie komornik zajmie meble i sprzęty, albo mnie eksmitują, bo nie będę miał za co zapłacić czynszu? – pyta jeden z robotników.

    – Pan myśli o sobie, a ja muszę myśleć o 738 pracownikach tej huty. Nie mogę obiecać, że do 10 lutego znajdziemy pieniądze – odpowiada prezes.

    Dziesięć dni może okazać się niewystarczające, by załagodzić sytuację i znaleźć pieniądze na wypłaty w dotychczasowej wysokości. Jeśli tak się nie stanie, „Solidarność” zapowiedziała organizację referendum strajkowego. Od jego wyniku zależało będzie dalsze postępowanie. Na razie ograniczono się do oflagowania zakładu.




    Dramatyczna dekada
  • 1995 r. Pogorszenie sytuacji finansowej huty, wzrost zadłużenia do 67 mln zł, zatrudnienie – 1906 pracowników. Na koniec roku strata 41 mln zł.
  • 1996 r. Postępowanie ugodowe z wierzycielami, powołanie zarządu komisarycznego, cześć zadłużenia umorzono, część zamieniono na akcje. 22 mln straty.
  • 1997 r. Przekształcenie zakładu w spółkę skarbu państwa potem w spółkę akcyjną z akcjonariuszami, którymi zostali główni wierzyciele
  • 1998 r. Postępowanie ugodowe z wierzycielami. Zmiana struktury organizacyjnej. Zatrudnienie 1358 osób, straty ok. 67 mln.
  • 2000 r. Zmniejszono zatrudnienie do 860 pracowników.
  • 2001 r. Zatrzymanie produkcji ze względu na wygaśnięcie w grudniu 2000 r. umowy między hutą a Górnośląskim Zakładem Elektroenergetycznym i Polskimi Sieciami Energetycznymi. Prace wznowiono, ale we wrześniu, tymczasem w listopadzie po raz trzeci huta przerywa produkcję.
  • 2002 r. W marcu zakład rusza, ale po miesiącu – kolejne wyłączenie. Przez kilka miesięcy huta ma prąd, jednak w grudniu znów została wyłączona. Zapowiedziano, że 5 lutego wypowiedzenia otrzyma 565 pracowników.
  • 2003 r. W styczniu włączono dostawy węgla i huta pracuje do tej pory.
  • Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.