Wybierz region

Wybierz miasto

    Ucieczka od drożyzny

    Autor: (mu)

    2005-02-21, Aktualizacja: 2005-02-22 07:30 źródło: Dziennik Zachodni

    Kredyty tanieją z dnia na dzień, bo banki obniżają zarówno oprocentowanie, jak i marże, żeby zdobyć klientów. Co jednak zrobić, jeśli mamy „stary” kredyt, którego oprocentowanie jest niezwykle wysokie w ...

    Kredyty tanieją z dnia na dzień, bo banki obniżają zarówno oprocentowanie, jak i marże, żeby zdobyć klientów. Co jednak zrobić, jeśli mamy „stary” kredyt, którego oprocentowanie jest niezwykle wysokie w porównaniu z obecnymi ofertami rynkowymi?


    – Najdroższa opcja to refinansowanie kredytu, a więc zamiana go na inny, w nowym banku – wyjaśnia Maciej Kossowski, niezależny doradca finansowy z firmy Expander, oferującej kredyty mieszkaniowe i produkty finansowe kilkudziesięciu instytucji i banków. – Kolejna możliwość to przewalutowanie. Jeśli nie ma prowizji od przewalutowania, to podstawowym kosztem będą różnice kursowe. Przewalutowując np. z euro na franka szwajcarskiego na kursach walut stracimy dwukrotnie – bo najpierw po kursie sprzedaży przechodzimy z euro na złotówki, a potem ze złotówek na franki po kursie kupna. Dochodzi jeszcze 30 zł opłaty za zmianę wpisu hipoteki oraz formalności związane z ponowną oceną zdolności kredytowej (niestety, to jest konieczne).

    Najtańsze wydaje się więc „zbicie” oprocentowania do akceptowalnego poziomu bez zmiany banku czy waluty.




    Walcz o obniżkę
    Gdy mamy w umowie zbyt wysoką marżę, należy złożyć w banku wniosek o jej dostosowanie do aktualnego poziomu. Jeśli bankowi zależy na zatrzymaniu nas u siebie, powinien pójść nam na rękę. Jeśli jednak nasza umowa kredytowa przewiduje wysoką prowizję za wcześniejszą spłatę, bank ma mocną pozycję negocjacyjną – wie, że ucieczka z kredytem będzie nas sporo kosztować. Co innego, gdy prowizji nie ma lub jest niska. Wówczas bank ryzykuje, że straci klienta. We wniosku o redukcję oprocentowania powinniśmy domagać się dostosowania go do poziomu aktualnie obowiązującego w banku. Możemy podnosić dodatkowo inne argumenty. Choćby taki, że aktualna relacja zadłużenia do wartości nieruchomości jest znacznie niższa niż w momencie zaciągania kredytu. A to dzięki spadkowi zadłużenia w wyniku spłaty kredytu i wzrostowi wartości nieruchomości. Możemy też poprosić bank o opinię na temat spłaty przez nas kredytu. Będzie to dla banku sygnał, że jesteśmy już na etapie załatwiania kredytu refinansowego (takie opinie zawsze są wówczas niezbędne). Jeśli bank wcześniej zakładał, że nie będzie nam się chciało tego załatwiać, to teraz widzi, że gra jest poważna. I powinien ustąpić.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.