Wybierz region

Wybierz miasto

    Zwabiał na batonik

    Autor: Aldona Minorczyk-Cichy

    2005-02-04, Aktualizacja: 2005-02-03 18:54 źródło: Dziennik Zachodni

    We wtorek wieczorem policyjny radiowóz podjechał pod schronisko dla bezdomnych im. Brata Alberta w Gliwicach. Zatrzymano tam 47-letniego Jerzego P. Zgwałcił 8- i 12-letnich chłopców.

    We wtorek wieczorem policyjny radiowóz podjechał pod schronisko dla bezdomnych im. Brata Alberta w Gliwicach. Zatrzymano tam 47-letniego Jerzego P. Zgwałcił 8- i 12-letnich chłopców. W grudniu wyszedł z więzienia w Strzelcach Opolskich, gdzie odbył wyrok za... kilkanaście aktów lubieżnych wobec dzieci i staruszki. Wymiar sprawiedliwości uznał, że został zresocjalizowany i nie przyznał mu nawet kuratora!


    Jerzy P. pierwszy raz zaatakował prawdopodobnie w 1996 roku. W ciągu roku popełnił kilkanaście przestępstw seksualnych. Upodobał sobie szczególnie małe dziewczynki. Zaczajał się na nie pod szkołami. Oferował czekoladowe batoniki w zamian za pomoc w przenoszeniu makulatury lub książek. Dzieci ufały mu. Zwabiał je w ustronne miejsca i wykorzystywał. Z przestępstwa na przestępstwo był coraz bardziej brutalny. Napadł i bestialsko zgwałcił także ponad 60-letnią kobietę.

    – Mieliśmy portret pamięciowy sprawcy. Złapał go dzielnicowy. Szedł właśnie do szkoły, gdzie miał wygłosić pogadankę na temat bezpieczeństwa. Zauważył podejrzanie zachowującego się mężczyznę i go zatrzymał. Pokrzywdzeni rozpoznali go – mówi kom. Magdalena Zielińska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.

    Pedofil został skazany na 7 lat więzienia. Odsiedział cały wyrok w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich. Na wolność wyszedł w grudniu. Dostał od pomocy społecznej zasiłek, a od miasta... mieszkanie socjalne do remontu.

    – Od 14 stycznia zaczął znowu krążyć wokół szkół i zaczepiać dzieci. Prosił o pomoc w przeniesieniu paczek ze styropianem. Pod szkołą przy alejce Sikornik zwabił 12-letniego chłopca. Brutalnie go wykorzystał – mówi kom. Magdalena Zielińska.

    Policjanci skojarzyli to zdarzenie z gwałtami sprzed lat. Ustalili, że Jerzy P. wyszedł na wolność. Rysopis się zgadzał. Metody działania też. Zaczęły się gorączkowe poszukiwania. Mężczyzna nie przebywał w miejscu stałego zameldowania. Nie utrzymywał także kontaktów z rodziną. Tymczasem zgłaszali się kolejni pokrzywdzeni. Kilka ekip policyjnych na stałe obserwowało miejsca, w których pedofil mógł się pojawić. Późnym wieczorem we wtorek ujęto go w schronisku dla bezdomnych.

    Po wyjściu z więzienia zwyrodnialec zdołał wykorzystać seksualnie dwóch chłopców: 8- i 12-letniego. Dwie kolejne ofiary dziewczynkę i chłopczyka uratował krzyk. Ludzie przybiegli z pomocą, ale pedofil uciekł.

    Jerzemu P. grozi do 15 lat więzienia. Wczoraj prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie wobec niego aresztu.




    Tomasz Pawlik, rzecznik Sądu Okręgowego w Gliwicach
    Ten człowiek odbył swoją karę. Nasze prawo nie przewiduje w takich sytuacjach dodatkowych sankcji w postaci choćby opieki kuratora. Natomiast były osadzony ma prawo starać się o pomoc finansową.

    Nie mogę komentować tej konkretnej sprawy. Natomiast proszę pamiętać, że zawsze pod uwagę trzeba brać dwie sprawy: dobro sprawcy przestępstwa, który odpowiedział za swoje czyny, oraz ochronę społeczeństwa. Większość europejskich systemów prawnych nie przewiduje form kontroli sprawców przestępstw seksualnych. Natomiast w jednym w amerykańskich stanów, ci ludzie nie wychodzą na wolność po odbyciu kary. Są kierowani do specjalnych ośrodków, w których bada się, czy zostali zresocjalizowani.

    Sonda

    Uczniowie jednej z katowickich szkół zażądali wprowadzenia mundurków.Czy sądzisz że to dobry pomysł?

    • Tak (68%)
    • Nie (29%)
    • Trudno powiedzieć (4%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.