(© mat. pras)

Miłość potrafi zaskoczyć – niezależnie od wieku, statusu społecznego i pojemności portfela. „Zawsze jest czas na miłość” to pełna ciepła filmowa opowieść o uczuciach i walce o prawo bycia sobą.

Ona - Emily (w tej roli świetna Diane Keaton) to nieco roztargniona wdowa, która po śmierci męża nie może poradzić sobie z narastającymi długami. Boi się, że jest już za stara na zmiany i nie potrafi sobie znaleźć miejsca w życiu. Zaczyna boleśnie dostrzegać, że niewiele łączy ją z przyjaciółkami, z którymi mieszka w Hampstead Village, urokliwej dzielnicy Londynu, sąsiadującej z pięknym parkiem.

On - Donald (grany przez Brendana Gleesona) to z kolei ekscentryk, który od kilkunastu lat mieszka w ruderze, w miejskim parku. Samotnie egzystuje sobie na łonie natury, w spokoju i ciszy, niemalże w prymitywnych warunkach, a od innych ludzi oczekuje tylko tego, by nie wtrącali się w jego życie.

Trudno wyobrazić sobie bardziej niedobraną parę - z pozoru wszystko ich dzieli - sposób, w jaki żyją i status społeczny. Różne są też ich oczekiwana wobec życia. A jednak! Okazuje się, że łączące ich uczucie pozwala odkryć to, co w życiu najważniejsze - siebie.

Punktem zwrotnym w ich znajomości okazuje się moment, gdy Donald dostaje nakaz eksmisji, bo w miejscu, w którym mieszka od 17 lat, mają powstać luksusowe apartamenty.

„Zawsze jest czas na miłość” to pełna ciepła opowieść o dwójce outsiderów, którzy znajdują szczęście w najmniej oczekiwanym momencie. Polecam.



„Zawsze jest czas na miłość”
reżyseria: Joel Hopkins
scenariusz: Robert Festinger
gatunek: : komedia, obyczajowy
produkcja: Wielka Brytania
premiera: 11 sierpnia 2017

Filmy

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!