18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Mikołów: Kaufland przy ul. św. Wojciecha? Mieszkańcy nie chcą marketu

Damian Hatko
Nie wiadomo jak długo uda się jeszcze odwlekać budowę marketu Kaufland w centrum Mikołowa. Mieszkańcy są całkowicie przeciwni tej inwestycji. Władze zapewniają, że także nie są zachwyceni tą wizją. A inwestor? Konsekwentnie i zgodnie z prawem szykuje sobie grunt pod budowę nowego marketu.

W poniedziałek w Miejskim Domu Kultury w Mikołowie o godz. 14 odbyła się dyskusja publiczna nad przyjętymi rozwiązaniami w projekcie „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Mikołowa” wraz z prognozą oddziaływania na środowisko, dokonanymi opiniami i uzgodnieniami.

Emocji nie brakowało. Sprawą, która przyciągnęła na salę większość obecnych była budowa hipermarketu przy ul. św. Wojciecha. Czyli w centrum miasta. Żadna ze zgromadzonych osób nie opowiedziała się "za" nowym blaszanym budynkiem w ich otoczeniu. Jak przekonywał zastępca burmistrza, Adam Putkowski zarówno on jak i Marek Balcer są stanowczymi przeciwnikami marketów w mieście. Co jednak z tego wynika? Zdaniem mikołowian, niewiele.

- Kiedy byłem zainteresowany tym terenem siedem lat temu, kategorycznie mi odmówiono. Chciałem wybudować tam domek dla mnie i mojej córki. Poinformowano mnie, że jest to teren zielony, i że kiedyś zostanie z niego stworzony park i plac zabaw dla dzieci. Mieszkając nieopodal chciałem wyciąć dwa drzewa. Także nie otrzymałem stosownego zezwolenia. Teraz dowiaduję się, że w tym miejscu może stanąć hipermarket, a pod jego budowę zostanie wyciętych ok. 50 drzew - denerwuje się mikołowianin.

- Ponadto market będzie generował dodatkowy ruch zarówno samochodów klientów jak i dostawców. Już teraz władze miasta stawiają straż miejską na przejściu dla pieszych przy szkole podstawowej nr 5. Później będzie jeszcze bardziej niebezpiecznie. To jest bezsens. Dlaczego więc dla władz miasta takie rozwiązanie ma sens? - dziwią się mieszkańcy?

Jak się okazuje władze miasta są w szachu. I wszystko wskazuje na to, że market Kaufland w Mikołowie jednak powstanie. Nie wiadomo tylko kiedy?

- Sklep, który zajmuje 2 tys. mk.według przepisów może stanąć. Market, o którym mówimy miał stanąć w rejonie Białego Domku. Inwestor pozyskał ten teren od firmy Mifama, która od tamtego czasu zmieniła już właściciela. Nasza batalia trwa już 5 lat. Jeżeli chodzi o miejscowy plan zagospodarowania terenu dopuszcza on prowadzenia tam takiej działalności. Problem w tym, że gdy taki obiekt powstanie spowoduje on natężenie ruchu, które całkowicie zakorkuje centrum miasta. Dlatego musimy zaproponować inną propozycję terenu. Jedyna, która interesuje inwestora to rejon ul. Musioła i św. Wojciecha. Chcemy wymienić się gruntami - tłumaczy sytuację miasta Adam Putkowski.

Sprawa jest o tyle utrudniona, że działka sprzedana inwestorowi nie posiada dojazdu. Ta sprawa trafiła już do sądu i całkiem możliwe, że inwestor otrzyma go w ramach służebności dojazdu. Wówczas bez problemu market będzie mógł powstać za Białym Domkiem. - Oczywiście miasto może zmienić funkcję tego terenu. Takie jednak działanie będzie skutkowało wypłaceniem odszkodowania inwestorowi w wysokości ok. 8 mln zł z miejskiego budżetu - tłumaczy Putkowski.

Władze miasta wybierając lokalizację przy ul. św. Wojciecha chcą wybrać mniejsze zło. Mieszkańcy nie uznają jednak takiego rozwiązania.

- Propozycja tej lokalizacji pana kompromituje - mówili mieszkańcy pod adresem burmistrza. - Patrzycie tylko na interes prywatnego inwestora. Gdzie podziało się dobro wszystkich ludzi? Zgromadzonych na sali ludzi najbardziej dziwi dlaczego jako alternatywę terenu poprzemysłowego władze miasta zaproponowały "żywy" teren.

- W tym miejscu żyje ptactwo, płynie rzeka i rosną drzewa. Ciekawe kto zapłaci za przygotowanie tego terenu pod budowę? Inwestor? Chyba nie - denerwują się.

Jak twierdzą mikołowianie marketów jest już zbyt wiele. Obawiają się powstawania korków w mieście, wzmożonego ruchu samochodów w okolicy szkoły, bankructwa małych i średnich firm, likwidacji terenów zielonych i zniszczenia walorów architektonicznych i krajobrazowych.

Polacy wrócili do fast foodów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie