Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Sarny ofiarami wypadków. Leśne Pogotowie w Mikołowie nie wszystkim może pomóc

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
6 stycznia 2022 do Leśnego Pogotowia w Mikołowie tyska straż miejska zawiozła ranną sarnę znalezioną przy jednej z posesji w Tychach
6 stycznia 2022 do Leśnego Pogotowia w Mikołowie tyska straż miejska zawiozła ranną sarnę znalezioną przy jednej z posesji w Tychach Straż Miejska Tychy
Sarny są częstymi ofiarami wypadków. Zwłaszcza w okresie zimowym. Leśne Pogotowie w Mikołowie nie wszystkim może pomóc. Niektóre trafiają tam w takim stanie, że nie mają szans na przeżycie.

- Zima to czas, kiedy sarny często ulegają wypadkom - mówi Jacek Wąsiński, szef Leśnego Pogotowia. - Natężenie ruchu na drogach duże, kierowcy nie uważają, a terenów dla zwierzyny coraz mniej, na domiar złego poprzecinane są drogami, więc wiele zwierząt tymi drogami przeprawia się do kolejnego skrawka zarośli.

Szybko zapadający zmrok o tej porze roku bardzo utrudnia widoczność. I sarny oraz inne zwierzęta leśne wpadają pod koła.

- Jedne trafiają do nas w takim stanie, że nie mają szans na przeżycie, inne udaje się wyleczyć - mówi Jacek Wąsiński. - Z saren, które do nas przywieziono od końca listopada, w tej chwili jest 28 gotowych do wypuszczenia na wolność, ale, niestety, około dwudziestu nie przeżyło.

Co roku Leśne Pogotowie udziela pomocy około 2 tys. zwierząt i ptaków. W 2021 roku trafiły do Mikołowa z ponad 200 gmin z prawie 350 miejscowości z całego kraju. „Wiele zostało do nas przywiezionych, ale sami też przejechaliśmy dziesiątki tysięcy kilometrów, by dotrzeć do rannego zwierzęcia”, czytamy na profilu Facebookowym Leśnego Pogotowia.

Około 1100 z tych leczonych minionym roku wróciło do lasu.

Niestety, tragiczna okazała się tegoroczna noc sylwestrowa, kiedy wystrzały petard były głośniejsze niż zwykle. Zginęły dwie sarny, które przebywały tu na kuracji od kilku miesięcy. Wkrótce miały być wypuszczone na wolność.

Zginął gawron, który jako miejski ptak powinien był być przyzwyczajony do różnych huków, a jednak... I zginęła czapla. „Nasza piękna czapla biała, która była z nami od kilku lat. W doskonałej kondycji. Jeszcze przed północą wszystko było w dobrze , a w czasie obchodu w momencie największego hałasu leżała już martwa”, czytamy na Facebooku.

Ale są i dobre wieści. Udało się przywrócić zdrowie nurowi czarnoszyjemu, który do Mikołowa trafił w połowie grudnia z nadleśnictwa Świerklaniec.

Bardzo dobrze rekonwalescencję przebył także perkoz, który znalazł się w Mikołowie nieco później niż wspomniany nur.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na mikolow.naszemiasto.pl Nasze Miasto