Jubileusz Miejskiej Placówki Muzealnej w Mikołowie [ZDJĘCIA]

Mateusz Demski
Miejska Placówka Muzealna w Mikołowie liczy sobie już dziesięć lat. Z tej okazji w czwartek, 15 grudnia zaplanowano tam wykład pt. „Średniowieczne siedziby rycerskie na Górnym Śląsku w świetle wykopalisk archeologicznych”, połączony z obchodami jubileuszu. To czas na rozmowę nie tylko o obecnym kształcie tego miejsca, ale również o jego burzliwych początkach.

Ustrój, przez który zapomniano o historii Mikołowa

- Przez wiele lat mieszkańcy walczyli o takie miejsce. W końcu Mikołów to jedno z najstarszych miast na Śląsku, a przez stulecia jego historia pozostawała gdzieś w cieniu słusznie minionego ustroju - wspomina Mariusz Dmetrecki, kolekcjoner i jeden z inicjatorów powstania Miejskiej Placówki Muzealnej w Mikołowie. - Właściwie już od lat 50. i 60. wychodzono w naszym mieście z różnymi inicjatywami, a miejscowi pasjonaci, tacy jak m.in. Jan Horwatt-Bożyczkoi Kazimiera Mitoraj, zbierali pamiątki - opowiada. Niestety, wiele z nich, głównie księgi liturgiczne, zostało w tym czasie skonfiskowanych i zniszczonych. Tym samym przez kolejnych kilkadziesiąt lat pamięć o naszym Mikołowie, gdzieś zaginęła. Dopiero w 1977 r. powstało Stowarzyszenie Przyjaciół Miasta Mikołowa, które działało m.in. na rzecz kultywowania historii. Inicjatywa oddolna samych mieszkańców była więc zawsze, natomiast samo miasto nie wykazywało specjalnego zainteresowania.

Dzięki działaniom nieformalnej grupy pasjonatów lokalnej historii, do której należeli m.in. Bogusław Bromboszcz, Ryszard Szendzielarz, Adrian Jojko, Andrzej Badziura, Krystyn Ptok, Benedykt Walczak, Mariusz Dmetrecki i wielu innych, powołano do życia Miejską Placówkę Muzealną. Było wiele problemów z wyborem miejsca pod jej działalność, ale w końcu 20 października 2006 r., odbyło się oficjalne otwarcie muzeum w Białym Domku. Dyrektorem placówki został Michał Pienta.

To miejsce tworzą przede wszystkim mieszkańcy

Mikołów, po latach walki o pamięć historyczną dorobił się zatem miejsca, w którym jego historia pozostaje wciąż żywa. I ,mimo że w Białym Domku dla Miejskiej Placówki Muzealnej, przeznaczono zaledwie cztery pomieszczenia, to znajdują się tam pamiątki od tych pamiętających początki kształtowania się miasta, aż po przedmioty codziennego użytku, które do jeszcze całkiem niedawno były używane w domach na Śląsku. - W głównej sali od początku istnienia placówki znajduje się stała wystawa „Mikołów przez wieki”. Możemy zobaczyć tutaj m.in. wykopaliska archeologiczne, zdjęcia na szklanych kliszach pochodzące z okresu międzywojennego, stare, szkolne ławy, pamiątki po bractwie strzeleckim, ale także pamiątki związane z bitwą Wyrską. Niezwykle ciekawe są gabloty poświęcone mikołowskiej społeczności żydowskiej - mówi Wojciech Szwiec, opiekun wystaw w Miejskiej Placówce Muzealnej w Mikołowie.

- Bardzo ważnym elementem tej wystawy jest kopia dokumentu pochodzącego z 1222 roku , w którym mowa o kasztelanii mikołowskiej i kasztelanie Andrzeju. Aby stać się kasztelanią, mikołowski gród musiał istnieć o wiele wcześniej. Jednak nasze hipotezy mogły potwierdzić tylko prace wykopaliskowe pod kopcem i w rejonie kościoła św. Jana - mówi Wojciech Szwec.

Kolejne izby prezentują śląskie mieszkanie z czasów przed II wojną światową . To miejsce niezwykłe w skali mikołowskiego muzeum, ponieważ jest tworzone przez samych mieszkańców. To właśnie oni podarowali meble i wszystkie eksponaty. Możemy tam oglądać tradycyjną śląską kuchnię z byfyjem, a także przedmioty codziennego użytku. Wśród nich - niezwykle rzadki w robotniczym mieszkaniu i podobnych muzeach - piec elektryczny z 1935 roku, a także przedwojenna lodówka produkcji amerykańsko-brytyjskiej.

W przyszłym roku wystawa motocykli

Drzwi Miejskiej Placówki Muzealnej w Mikołowie są zawsze otwarte. Przyjeżdżają tutaj wycieczki ze szkół z całego powiatu, a nawet województwa. Mieszkańców przyciągają natomiast wystawy czasowe, które były jej podstawą od samego początku.

W pierwszych latach, w ciągu jednego roku odbywało się tam nawet 16 wystaw, które dotyczyły m.in. mikołowskich drukarzy i wydawców, historii mikołowskiego sportu, sądownictwa, architektury, a także dramatycznych losów Ślązaków w Wehrmachcie. Do 23 grudnia wciąż można oglądać wystawę z okazji 155-lecia poświęcenia kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Jana w Mikołowie.

- W przyszłym roku planujemy otwarcie wystawy motocykli z powiatu mikołowskiego, pochodzących z okresu PRL-u - mówi Wojciech Szwiec. - Ponadto przymierzamy się do wystaw fotografii oraz malarstwa. Pierwsze pół roku jest już zaplanowane, więc jest na co czekać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie