MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Rozmowa z wójtem Ornontowic i radnym powiatowym o wyroku WSA

Redakcja
Rozmawiamy z wójtem Ornontowic Kazimierzem Adamczykiem oraz radnym powiatowym Adamem Myszorem o wyroku WSA i jego konsekwencjach dla gminy. Trzeba zwracać duże pieniądze?


Ornontowice mają zwrócić Jastrzębskiej Spółce Węglowej 5 milionów zł wyegzekwowanych wcześniej jako podatek od wyrobisk. Tak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Gmina zamierza się jednak odwołać.


"Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 13 września 2011 r. orzekł, że przepisy ustawy z dnia 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych dotyczące odesłania pojęcia budowli do definicji zawartej w przepisach prawa budowlanego rozumiane w taki sposób, iż nie odnoszą się one do podziemnych wyrobisk górniczych oraz mogą odnosić się do obiektów i urządzeń zlokalizowanych w tych wyrobiskach są zgodne z Konstytucją" - takie uzasadnienie Trybunału Konstytucyjnego otrzymał WSA.

Na jego podstawie sąd orzekł, że Gmina Ornontowice niesłusznie wyegzekwowała od Jastrzębskiej Spółki Węglowej kilka milionów złotych. 
Przypomnijmy: sąd rozpoznawał skargę Jastrzębskiej Spółki Węglowej na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach (SKO) z marca 2008. Dotyczyła ona naliczonego przez Ornontowice podatku za 2003 r., zapłaconego przez JSW w maju 2008 r.

Rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer powiedziała, że Ornontowice zawsze jako pierwsze domagały się pieniędzy i nie godziły się na przyjęcie weksli czy gwarancji bankowych, co ze względu na wątpliwości prawne byłoby bezpieczniejszym dla obu stron rozwiązaniem. 
 Wójt w rozmowie z nami tłumaczy, dlaczego tak było. Odmienne zdanie na ten temat ma z kolei radny powiatowy Adam Myszor. Rozmowy poniżej.

Z wójtem Ornontowic Kazimierzem Adamczykiem rozmawia Damian Baran

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego odnośnie podatku od wyrobisk górniczych, wspomniał pan, iż zastanawia, się, czy żyjemy w państwie prawa…
Tak i cały czas się zastanawiam. Trzeba bowiem uświadomić sobie rolę samorządów w XXI wieku. Będzie to pierwsza sprawa, którą poruszę po przeczytaniu uzasadnienia do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na piśmie. Jestem daleki od tego, by przekręcać prawo na korzyść samorządów, ale muszą podlegać one pewnej ochronie państwa. Jeśli to nie będzie miało miejsca, polska samorządność upadnie. Na górze, w parlamencie, przerzucają się odpowiedzialnością, a samorząd gminny na wszystko ma posiadać środki. Pytam się skąd? Sporny podatek to jest 1 zł do tony węgla. Górnictwa to na pewno nie przewróci, wiadomo. Każdy chciałby, jak najmniej płacić. Jestem ciekaw, dlaczego nikt nie pochyli się nad opłatą eksploatacyjną? Według mnie, jeżeli cena sprzedaży tony węgla jest większa, to gminy powinny dostawać wyższą opłatę, a jeżeli mniejsza to niższą. Nie powinno być tak jak teraz, że uśrednia się cenę węgla.

Rzeczniczka JSW powiedziała, że Ornontowice , jako pierwsze domagały się pieniędzy z tytułu podatku. Czy przyjęcie weksli i gwarancji bankowych, proponowanych przez kopalnię nie byłoby bezpieczniejsze przy tych wątpliwościach prawnych, które występowały? Łaziska z kolei w ogóle wstrzymały się z pobieraniem podatku do wyjaśnienia sprawy.
Ornontowice, były pierwsze, bo jako pierwsze zaczęły starania o ten podatek. Mieliśmy sprawę poprowadzoną najdalej i mieliśmy obawę, żeby rok 2003 się nie przedawnił. Natomiast co do Łazisk - burmistrz przeszedł z kopalni do pracy w magistracie. Nie rozpoczął też ściągania podatku, bo nie miał o co się bić. To nie są tak znaczące kwoty jak w przypadku Ornontowic. Burmistrz Łazisk wolał stać z boku. Mówić - wy się bijcie, a ja poczekam. Ale nie rozpoczął też ściągania podatku, bo nie miał o co się bić. Ja nie mogłem sobie na to pozwolić, bo dla mnie głównym obciążeniem, a zarazem dobrem w gminie jest kopalnia. Jest też głównym podatnikiem. Weksle, czy gwarancje nie były rozwiązaniem. Miałem mówić wyborcom - słuchajcie, może kiedyś pieniądze dostaniemy. Nie ma sensu bycie zarządcą niczego. Żeby coś robić trzeba mieć pieniądze.

W kwietniu odbyło się spotkanie z udziałem wójtów, burmistrzów i wojewodów, dotyczące właśnie tego tematu. Zorganizował je radny powiatowy Adam Myszor. Mówił wtedy, że może dojść do sytuacji, że gminy pieniądze będą musiały zwrócić. Został wtedy, jak twierdzi, wyśmiany...
Kiedy Ornontowice ściągały należny podatek w latach 2008 i 2009 pan Myszor nie był jeszcze radnym. Myszor jest młodym człowiekiem i politykiem. Jestem pewien, że gdy będzie pełnił funkcję, za którą idzie odpowiedzialność - inaczej będzie na to spoglądał. Na te sprawy trzeba patrzeć kompleksowo. A nie tylko Od jednej strony, jak spojrzał on - bo to pogrąży górnictwo. On tylko ten jeden warunek wziął pod uwagę. Przepraszam, czy ja te pieniądze zabrałem dla mnie, dla własnego widzi mi się? Nie. Dla realizacji konkretnych zadań. Bo ja i moi prawnicy uważamy, że ten podatek się gminom górniczym należy.


Pojawiły się informacje w mediach, że będziecie musieli zwrócić JSW ponad 8 mln zł. Pan powiedział, że to nieprawda. Że mniej.

Za 2003 roku Budryk zapłacił 8 900 tysięcy złotych, ale 3 800 tysięcy złotych jest kwotą bezsporną. Spór się toczy o pozostałą kwotę, czyli 5 mln.

Co teraz? Jakie kroki prawne pan jeszcze podejmie w tej sprawie?
To zależy jakie kroki podejmie Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Skarga kasacyjna i Sąd Najwyższy. Mam nadzieję, że przeanalizuję on sprawę dokładnie. Trybunał nie stwierdził bowiem, że danina jest niekonstytucyjna. Stwierdził, ze jest należna, ale w części. Dziwne było natomiast zachowanie sędziów WSA. Dla mnie to zwycięstwo kapitału nad człowiekiem. Dla mnie to sprowadzenie człowieka do pozycji przedmiotu. Kiedyś myślałem, co te związki zawodowe chcą. Teraz mają 150 procent mojego poparcia, bo one nie boją się walczyć o człowieka.

Pojawiły się głosy, że gminie grozi bankructwo. Jest tak? I co to by oznaczało?
Nie wiem. Przećwiczymy, jak to będzie wyglądało. Weźmie sobie komornik szkołę i będzie ją prowadził. Niech wie ile to kosztuje. Nie dołożymy 3 mln do oświaty, 700 tys. zł do opieki społecznej, 300 tysięcy do bezpieczeństwa Już musiałem zrezygnować z 3 policjantów kontraktowych, bo w obecnej sytuacji nie jestem w stanie podpisać kontraktu na 5 lat. To wydatek 300 tysięcy zł w skali roku. Nie będzie gmina miała 4 mln - będą musiały je dołożyć ministerstwa.


Z radnym powiatowym Adamem Myszorem rozmawia Damian Baran

Co pan myśli po wyroku Trybunału Konstytucyjnego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jest korzystny dla kopalń. To chyba pana, jako asystenta prezesa Polskiej Techniki Górniczej, cieszy?
Słowa wójta Adamczyka prezentowane w ostatnim czasie w mediach odczytuję jako szczyt hipokryzji. Najpierw na bazie bardzo wątpliwej podstawy prawnej "wyłudza" się podatek od kopalni, stawiając na szali tysiące miejsc pracy, a teraz kiedy nad gminą krąży widmo bankructwa wmawia się ludziom, że robiono to dla ich dobra.

Tysiące miejsc pracy? Skąd taki wniosek?
Zagrożenie miejsc pracy było oczywiste. Czy zysk czy strata podatek trzeba płacić. Przykładowo w kryzysowym 2009 roku JSW miała 340 mln zł straty. Każda dodatkowa presja podatkowa na przedsiębiorstwo w takiej sytuacji jest balansowaniem na krawędzi upadłości. Ryzyko było jednak także po stronie gminy. 11 kwietnia na zwołanym z mojej inicjatywy spotkaniu wójtów, burmistrzów i przedstawicieli branży górniczej właśnie w sprawie podatku od wyrobisk, ostrzegałem ze wyroki w toczących się sprawach sadowych mogą być niekorzystne dla gmin a pieniądze trzeba będzie oddać. Wówczas spora część naszych włodarzy przyjęła te przestrogi gromkim śmiechem i ironią pod moim adresem. 
Szkoda tylko, że teraz do śmiechu nie jest samemu tylko wójtowi, ale i mieszkańcom Ornontowic, którzy ze swoich kieszeni zapłacą za błędy włodarzy, również Ci którzy z kopalnią nie mają nic wspólnego. Jako radny powiatowy rodem z Ornontowic ubolewam nad tym faktem i solidaryzuję się z mieszkańcami.

W lutym 2009 r. WSA oddalił zażalenie JSW na konieczność zapłaty Ornontowicom około 8 milionów złotych podatku za 2003 r. Więc go pobierały zgodnie z prawem. Teraz wyrok TK zmienia sytuację diametralnie.
Że podstawa prawna egzekucji podatku od wyrobisk była wątpliwa i jest bardziej "naginaniem" prawa przez samorządy niż jego przestrzeganiem nie miała wątpliwości zdecydowana większość prawników na czele z prof. dr hab. Aleksandrem Lipińskim z Wydziału Prawa Uniwersytetu Śląskiego, specjalistą Prawa Górniczego i Geologicznego, z którym mam stały kontakt. Sama kwestia wyrobisk to nie wszystko. Na ten problem trzeba bowiem spojrzeć szerzej. Nie ważne czy chodzi o 8 milionów czy 8 groszy. Urzędnicy muszą wreszcie zrozumieć, że powierzamy im nasze pieniądze w formie podatków. Każda tego rodzaju nonszalancja i zbędne ryzyko w tak istotnej materii jak podatki powoduje straty dla nas wszystkich. Więc zamiast kreować się na męża opatrznościowego i ironizować o zajmowaniu przez komornika dróg czy szkół wójt powinien poważnie zastanowić się czy startować w następnych wyborach. Na zachodzie nie do pomyślenia byłoby aby po takiej aferze ktoś jeszcze zgrywał skrzywdzonego. Sądzę, że akcji komorniczych nie będzie i kopalnie po raz kolejny zrobią ukłon w stronę Urzędu niemniej praktyki z komornikiem w tle stosował sam wójt Adamczyk.

Co powinna w takim razie wtedy zrobić gmina?
Nie wszystkie gminy poszły drogą konfliktu z kopalniami, tym bardziej, iż firmy górnicze proponowały weksle jak i gwarancje bankowe do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Łaziska Górne wstrzymały się z pobieraniem wątpliwego podatku od kopalni Bolesław Śmiały do czasu ostatecznej, jednoznacznej wykładni Trybunału Konstytucyjnego i teraz nie maja podobnych problemów. Zawsze tak jest, ze zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Tym razem niezgoda z kopalnią zrujnowała budżet gminy Ornontowice i dobrą opinię o panu wójcie.

Nie patrzy pan na tą sprawę tylko przez pryzmat interesu górniczego?
Trzeba obiektywnie zauważyć, iż gminy w których kopalnia się znajduje są w i tak o niebo lepszej sytuacji niż te, które tak wielkich zakładów pracy nie mają. Bezrobocie w Ornontowicach wynosi 3,9 proc. To sytuacja do pozazdroszczenia. Osłabiając największego pracodawcę w gminie wójt działał na szkodę mieszkańców, a nie jak się im to próbuje wmówić dla ich dobra. Piękny park czy nowe drogi to zasługa wszystkich ornontowiczan ciężko pracujących i płacących podatki a nie jednego czy dwóch ludzi z urzędu. Poruszając tę sprawę na forum powiatu działałem w interesie mieszkańców naszych górniczych gmin, a nie "lobby górniczego" co też próbowano mi wmówić.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Inflacja będzie rosnąć, nawet do 6 proc.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Rozmowa z wójtem Ornontowic i radnym powiatowym o wyroku WSA - Mikołów Nasze Miasto

Wróć na mikolow.naszemiasto.pl Nasze Miasto