MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Wyjątkowa, miesięczna rezydencja artystyczna Resiny w Tauron Lab za nami! Rozmowa z artystką

mat. pras.
Karolina Rec w Tauron Lab
Karolina Rec w Tauron Lab Kacper Krzętowski
Karolina Rec, znana szerzej jako Resina przez ostatni miesiąc odkrywała możliwości najnowocześniejszego w Europie Laboratorium Nowych Mediów – Tauron Lab. Zwieńczeniem tej wyjątkowej rezydencji był niezwykły koncert audiowizualny, który odbył się 31 października i przyciągnął tłumy do Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, gdzie swoją siedzibę ma Tauron Lab.

Resina to artystka, której muzyka stanowi fascynujące połączenie klasycznych instrumentów smyczkowych z nowoczesnymi brzmieniami elektronicznymi. To artystka, która od lat zachwyca swoją oryginalnością i kreatywnością, a jej koncerty to prawdziwe wizualno-akustyczne doznania.

Po koncercie zapytaliśmy artystkę jakie inspiracje przyświecają jej twórczości, jak przygotowywała się do koncertu w Laboratorium Nowych Mediów – Tauron Lab, oraz jakie emocje towarzyszyły jej podczas tego wyjątkowego występu. Rozmawiamy także o tym, jak artystka postrzega współpracę między muzyką a technologią oraz jakie wyzwania stawia przed sobą w kontekście eksperymentów z dźwiękiem. Zapraszamy do odkrycia niezwykłego świata Resiny i jej muzycznego doświadczenia na scenie Laboratorium Nowych Mediów - Tauron Lab. Rozmowę przeprowadził Jakub Mokrzysiak – prezes fundacji Soundscape.

Jakub Mokrzysiak: Jakie uczucia towarzyszą Ci po tym występie? I jak oceniasz swoją rezydencję w tym wyjątkowym miejscu na muzycznej mapie Polski i Europy?

Karolina Rec: Przede wszystkim cieszę się, że doświadczyłam, spróbowałam i nauczyłam się całkowicie nowych rzeczy. Koncert jest oczywiście formą zwieńczenia, gratyfikacji dla publiczności i dla artysty, ale to poczucie zderzenia z nową dla mnie technologią, próba jej choćby podstawowego okiełznania i „przeciągnięcia" na swoją stronę jest chyba najistotniejsza. Momenty, w których uczyłam się i obserwowałam jak wcześniej niedostępne dla mnie możliwości zaczynają realnie wspierać, podbudowywać moje twórcze założenia to chyba sedno realizacji rezydencji.

JM: Jak oceniasz to miejsce i czy trudno było Ci pojąć jak działają i jak możesz wykorzystać systemy, które zostały tu zaimplementowane?

KR: Lab jest miejscem, które dopiero co powstało i będzie się jeszcze rozwijać. Starałam się maksymalnie skorzystać z możliwości, które w tym momencie oferuje - jednak różne z tych możliwości wymagają różnego rodzaju zaangażowania i ilości czasu. Myślę, że najprostsza - bo najbardziej intuicyjna - była dla mnie praca w systemie 3D. Tonarium wymaga zdecydowanie więcej uwagi i czasu, ale dzięki pomocy jego twórców i z niego udało nam się skorzystać. Jest mi niezwykle miło, że to właśnie mój instrument jako pierwszy został poddany „obróbce” dźwiękowej Tonarium.

JM: Widzieliśmy, że cała przestrzeń została wykorzystana w sposób niezwykły, zarówno dźwiękowo, jak i wizualnie. Jakie to miało znaczenie dla twojego występu?

KR: Chociaż teoretycznie muzyka powinna móc obronić się sama, to czysto utopijne założenie. W związku z tym staram się zawsze mieć wpływ na to jak wygląda jej otoczenie, żeby w miarę możliwości pogłębiało immersyjność odbioru. W tym wypadku z zespołem Labu bardzo szybko ustaliliśmy kilka podstawowych założeń, które genialnie rozwinęli i zrealizowali na żywo. To ogromny komfort móc szybko i intuicyjnie porozumieć się i mieć pewność dotyczącą tego, że warstwa wizualna będzie współbudowała intensywność odbioru. Bardzo bliskie jest mi też założenie braku tzw. sceny, braku wydzielania oddzielnych stref: dla artysty i publiczności - myślę, że dla każdej ze stron buduje to zupełnie inny poziom współbycia i doświadczania.

JM: Czy możesz podzielić się swoimi ulubionymi momentami z tego koncertu?

KR: Z mojej osobistej perspektywy najciekawszy był chyba fragment improwizowanego duetu z Tonarium - Janem Dybałą, to dla mnie całkowicie nowe doświadczenie.

JM: Czy planujesz więcej występów w przestrzeniach Tauron Labu?

KR: Faktycznie, chciałabym móc tutaj wrócić, ponieważ rezydencja wzmocniła we mnie poczucie, że warto komponować także w formie obrazów dźwiękowych przestrzeni, także (a może przede wszystkim) tych realnie nieistniejących. Niektóre z projektów nad którymi pracuję zyskałyby ogromnie (w tym w warstwie znaczeniowej) na możliwości zaimplementowania ich w Labie, więc być może jest taka szansa.

JM: Jakie nowe wyzwania muzyczne stoją przed Tobą w przyszłości?

KR: W tej chwili pracuję nad dwoma albumami w duetach (z Christiną Vantzou - jako Resina Vantzou, z Aho Ssanem - pod nazwą Ego Death). Powoli zbieram materiał także na kolejny album Resiny. Chciałabym jednak także skupić się bardziej na pracy poza klasycznym obiegiem wydawniczym - tak jak w Labie - w formie rezydencji, zamówień kompozytorskich, projektów interdyscyplinarnych np. łączących elementy sztuki i edukacji na temat bioróżnorodności.

JM: Dziękuję za rozmowę i czekamy na kolejne koncerty w Laboratorium Nowych Mediów – Tauron Lab.

KR: Dziękuję i do zobaczenia!

Koncert Resiny w Laboratorium Nowych Mediów - Tauron Lab był wydarzeniem, które połączyło świat muzyki i technologii, pozostawiając niezwykłe wrażenie na publiczności. To dowodzi, że innowacyjne podejście do sztuki i muzyki ma ogromne znaczenie. Czekamy z niecierpliwością na kolejne koncerty w Tauron Labie i na dalsze eksperymenty artystyczne Resiny.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez fundację Soundscape, która od lat wspiera rozwój dziedziny dźwięku i nowych mediów, a jego partnerami byli Tauron Polska Energia, Volvo Euro Kas oraz Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo

Materiał oryginalny: Wyjątkowa, miesięczna rezydencja artystyczna Resiny w Tauron Lab za nami! Rozmowa z artystką - Dziennik Zachodni

Wróć na mikolow.naszemiasto.pl Nasze Miasto